O filmach zza oceanu
Blog > Komentarze do wpisu
Blue Valentine

Reżyseria Derek Cianfrance. W rolach głównych: Ryan Gosling i Michelle Williams. Daty polskiej premiery nie znalazłam.


No nareszcie jakiś nowy film z Ryanem Goslingiem. Zajrzałam na imdb.com i aż nie mogę uwierzyć, że od czasu "Lars and the Real Girl" nie zagrał w żadnym filmie! Pognałam więc czym prędzej do kina na "Blue Valentine", zwłaszcza, że trailer bardzo mi się podobał, podobnie jak i powyższy plakat.

No i skucha, proszę państwa. Z sześciu filmów, w których widziałam Goslinga (wcześniej "The Notebook", "Stay", "Half Nelson", "Fracture" i wspomniany już "Lars"), "Blue Valentine" rozczarował mnie bardzo. No dobra, może nie bardzo, ale na tyle, że zła byłam sama na siebie, że miałam duże oczekiwania, a wyszło średnio. Średnio, bo miał to być film ukazujący związek dwojga ludzi "inaczej" niż dotychczas w kinie. Niestety, ja się zbyt wiele nowatorskich elementów nie dopatrzyłam. Historia Deana (Gosling) i Cindy (nominowana do Oskara Michelle Williams) prowadzi widza przez kilka lat ich związku. Reżyser przedstawia ich, gdy są małżeństwem z kilkuletnim stażem i w trakcie filmu wraca do czasów, w których się poznali. Przez szereg reminescencji poznajemy bohaterów, ich uczucia i to jak szybko się wypaliły. Romantyzm i namiętność zastąpiła codzienna rutyna, praca, dziecko, problemy Deana z alkoholem. Z pary młodych dwudziestoletnich stali się parą zapracowanych trzydziestolatków z bagażem życia.

Podobały mi się powroty do przeszłości, gdy Dean i Cindy się poznali. To według mnie najlepsze elementy filmu. Są takie prawdziwe, szczeniacko naiwne, jak naiwne i ślepe może być pierwsze zauroczenie drugą osobą. Zwłaszcza Gosling był dobry w tych momentach. I tu też trochę leży pies pogrzebany. Wydaje mi się, że aktor nie do końca był wiarygodny w roli swojego bohatera kilka lat później. Wychodzi z tego trochę równanie 2+2=5, bo dla mnie Gosling jest w stanie poradzić sobie ze wszystkim, no ale chyba tym razem coś nie zagrało. Zabrali mu trochę włosów z głowy, dołożyli obciachowy wąs i parę kilogramów i może to miało starczyć, żeby pokazać przemianę bohatera? Nie starczyło. Williams zdecydowanie lepiej odnalazła się w roli Cindy kilka lat później.

Nie mówię, że "Blue Valentine" to film nieudany. Jak na projekt, który jest wiwisekcją związku dwojga ludzi, w którym aż tak wiele się nie dzieje, nie mogę powiedzieć, że się nudziłam. Nie nudziłam się, ale też nie czułam emocji, na które się nastawiłam. Być może to właśnie tylko kwestia mojego nastawienia i braku jakiegoś szoku emocjonalnego. No, może poza sceną seksu w hotelu, gdzie Dean i Cindy wynajmują pokój na randkę na jedną noc. Wypalona namiętność na pograniczu z masochizmem była rzeczywiście trudna do oglądania. Całość była jednak zbyt zwyczajna i przeciętna. Można obejrzeć, ale mi specjalnie ten film nie zapadł w pamięć. Czekam więc na kolejne filmy z Goslingiem. Na szczęście nie każe sobie czekac kolejnych trzech lat.

czwartek, 24 lutego 2011, aniabuzuk
TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
milczacy_krytyk
2011/02/24 23:46:07
"Daty polskiej premiery nie znalazłam."
Bo znając życie pewnie jej nie będzie. Od razu wejdzie na dvd (od razu = kolejny gigantyczny poślizg), albo pojawi się na chwilę w kinach na dwóch kopiach, które zawitają wyłącznie w Stolicy.
Obym się mylił.
-
aniabuzuk
2011/02/25 15:50:59
Obys ;) Ostatnio bylam w szoku, jak zobaczylam, ze "Away We Go" weszlo do Polski po dwoch latach.
-
2011/02/28 01:17:48
niestety najpewniej będzie tak jak pisze milczacy_krytyk - film najprawdopodobniej pojawi się od razu na płytach.
Z "Away We Go" mocno przesadzili - 2 lata to już grubo za późno.
-
Gość: , *.dynamic.chello.pl
2011/03/28 17:25:40
Witam serdecznie,
Chciałabym się z Państwem skontaktować, ale nigdzie nie mogę znaleźć adresu mailowego. Już od jakiegoś czasu śledzę Państwa bloga i bardzo by mi zależało na współpracy. Jestem przedstawicielem portalu Apps.pl. Jest to serwis gdzie można prosto i bezpiecznie pobrać programy. Na naszym serwisie kwiecień będzie miesiącem filmowym i bardzo by nam było miło gdyby byli Państwo chętni do stworzenia jakiejś ciekawej akcji z nami. Jeśli są Państwoi zainteresowani proszę o kontakt ewa@apps.pl.
Pozdrawiam
-
aniabuzuk
2011/03/29 00:15:12
Dziękuję za propozycję. Może inni filmowi blogowicze się zgodzą, zwłaszcza ci, którzy blogują regularniej niż ja.
-
katasia_k
2011/03/31 17:37:07
Zarys fabuly przypomina troche film François Ozona "5*2" sprzed paru lat - poznajemy pare w momencie rozwodu, a potem cofamy sie w czasie: pierwsze dziecko, pierwszy konflikt, slub, poznanie sie. Z tym, ze film Ozona jest naprawde wstrzasajacy i brutalnie antyzwiazkowy - Ozon zdaje sie uwazac, ze ludzie nie powinni laczyc sie w pary. Z tego co piszesz fatycznie wynika, ze "Blue Valentine" jest bardziej sztampowe. Ciekawe swoja droga, czy tworca tego filmu inspirowal sie "5*2"?
-
Gość: markov, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2011/04/27 16:40:37
fajnie u Ciebie:) zobacz co u mnie: serialeifajnebajki.blogspot.com/
-
Gość: chiquita717, *.system-net.pl
2011/08/08 22:47:31
zupełnie inaczej odebrałam ten film. może to zależy od nastawienia? nie wiem, ale ciekawa jestem co powiesz na temat mojego odbioru :)
zapraszam do dyskusji
chiquita717.blogspot.com/2011/08/24-nobody-baby-but-you-and-me.html
-
froasia
2011/08/31 20:54:20
Wiesz co Kobieto ... mnie trochę nie było i miałam i mam zaległości, ale Ty to już przesadzasz :) Od lutego nic? Seriously? :)
-
aniabuzuk
2011/09/01 02:59:49
No tak ywszlo, ze pisanie na obu moich blogach lezy odlogiem i nie wiem, czy do niego wroce. Moze w sezonie oskarowym sie obudze.
-
froasia
2011/09/07 22:34:34
Ale oglądasz dalej? :)
-
Gość: Krzysztof, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2011/11/30 17:35:15
skoro Ciebie rozczarował to nie idę do kina!
-
froasia
2011/12/29 19:30:04
Przeczytałam to jeszcze raz po miesiącach (licząc, że może jednak coś nowego się pojawiło) i pomyślałam sobie, że masz festiwal z Goslingiem, co? To taka cisza przed burzą była. Jak ruszył chłopak do ataku to 4 filmy w roku zrobił - Blue Valentine, Crazy Stupid Love, Drive i jeszcze Idy Marcowe. Dwie nominacje do Złotych Globów. To chyba jego czas. Sądzę, że ma duże szanse na Oscara w tym roku.
-
aniabuzuk
2011/12/29 20:48:33
I mam nadzieje, ze go dostanie. Nie widzialam "Id marcowych", wiec nie mam jeszcze pelnego przegladu. W "Drive" i "Crazy Stupid Love" byl jak zwykle swietny. Bardzo chcialabym wrocic do pisania bloga, ale po prostu na razie nie mam czasu ani na pisanie ani na kino. Mam nadzieje, ze kiedys reaktywuje bloga. Podrawiam Cie serdecznie.
-
Gość: tranikowa, *.81-166-168.customer.lyse.net
2011/12/30 19:59:54
bardzo podobal mi sie w crazy stupid love. czekam na drive na dvd. blue valentine nei widzialam, ale podejrzewam, ze skoro tobie sie nie podobalo tak bardzo to moze mi sie spodoba ;) wrzuce sobie do listy.