O filmach zza oceanu
Blog > Komentarze do wpisu
Get Low

Reżyseria Aaron Schneider. W rolach głównych: Robert Duvall, Sissy Spacek i Bill Murray. W Polsce od 22 października.


Lubię takie kameralne kino, bo niby mały i cichy film, a w obsadzie pierwsza liga aktorska. Roberta Duvalla, grającego główną rolę, uważam za trochę niedocenionego w amerykańskim kinie, podobnie w sumie jak Billa Murraya. Niby obaj mają uznaną markę i renomę, ale jakby przyszło do wskazania najlepszych amerykańskich aktorów, to pewnie prędzej posypałyby się nazwiska De Niro, czy Pacino niż Duvall i Murray. Fakt, że Duvall to raczej era Marlona Brando i Charltona Hestona niż De Niro, ale dla mnie facet jest instytucją. W filmie "Get Low" gra poniekąd taką instytucję, tyle że negatywną w opinii miasteczka, w którym mieszka. Felix Bush żyje bowiem samotnie od 40 lat, z dala od ludzi, z nikim nie rozmawia, a w opinii wielu uchodzi za mordercę. Gdy bohater zdaje sobie sprawę, że zostało mu już niewiele życia, postanawia zająć się własnym pogrzebem. Tyle tylko, że chce, aby odbył się on jeszcze ze jego życia.

Wiadomo z miejsca, że właściciela zakładu pogrzebowego zagra Bill Murray, który z iście pogrzebową miną zajmie się organizacją imprezy, na którą Felix zaprasza całe miasto. Jakby tego było mało, chce, aby każdy, kto wyrazi taką wolę, mógł publicznie powiedzieć, co o nim myśli. Miasteczko dudni od plotek.

Osadzona w latach 30. XX w. fabuła filmu jest kanwą do opowieści o winie, odkupieniu i przebaczeniu. Główny bohater będzie musiał,  poniekąd na własne życzenie, stawić czoła demonom przeszłości. Ta część filmu jest dla mnie trochę niejasna. Skoro większość ludzi z miasteczka odnosi się z niechęcią do Felixa i w sumie nic ich on nie obchodzi, dlaczego bohater podejmuje tyle wysiłku, aby ludzie, którzy go nienawidzą przyszli na jego pogrzeb i mówili o nim rzeczy, jakie im ślina na język przyniesie? Możliwe, że to miała być taka forma pokuty dla głównego bohatera, ale jak się okaże w finale, to raczej nie Felix, a miasto powinno się wstydzić swojego zachowania. Film jest też miejscami trochę przeciągnięty, ale mimo pewnych niedociągnięć, wynikających - wydaje mi się - z niedużego profesjonalnego  doświadczenia reżysera, spokojne tempo, udane zdjęcia i bardzo dobra scenografia sprawiły, że obejrzałam ten obraz z dużą przyjemnością. Oczywiście, aktorsko jest bez zarzutu. Murray wydaje się być stworzony do tego typu ról, a Duvall nie raz grywał twardych, nieprzeciętnych facetów. Sissy Spacek wypadła może najmniej interesująco przy obu panach, ale i jej postać była w sumie najmniej kolorowa.

Kameralny, dobrze zagrany komediodramat, z przewagą dramatu.

wtorek, 26 października 2010, aniabuzuk
TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
countersv
2010/10/27 09:32:58
W Polsce TVN szeroko to reklamuje. Chwali się przy tym, że to pierwsza ich kooperacja z Amerykanami. Ponoć są współproducentami filmu.
Dobrze, że film się broni mimo tego ;)
-
aniabuzuk
2010/10/27 18:57:51
No wlasnie czytalam o tej koprodukcji, piszac recenzje i szperajac po internecie. Jak na pierwsza koprodukcje, to w sumie niezle.
-
2010/10/28 21:31:16
zgadzam się,że Duvall i Murray to bardzo niedoceniani fachowcy, szczególnie ten pierwszy. A Billa i tak będę zachwalał zawsze za genialną rolę w Między Słowami.
-
froasia
2010/11/17 10:30:42
A ja tak średnio odebrałam ten film. Niby fajna ta historia, a jednak miałam wrażenie, że można było z niej więcej wycisnąć i niewiele trzeba było dodać, żeby było super. Ale zagrana jest świetnie.
PS. Grupka ludzi za mną poszła na ten film jak na kino z Karolakiem. Nieco byli zdziwieni ;)
-
rodion19
2011/02/13 03:46:30
O filmie słyszałem tyle, że to znakomita kreacja Duvalla, być może najlepsza w jego dotychczasowej i po seansie trudno mi się nie zgodzić z tym. Wielki plus tego filmu to tajemnica, którą owiany jest główny bohater Feliks. Przez większość filmu zbyt dużo o nim nie wiemy, nie znamy motywów jego działania, wiemy, że uważany jest za dziwaka i tak też się zachowuje. Liczyłem na coś więcej w finale, który okazał się "tylko" dobry i po końcówce tak naprawdę doszło do mnie o czym jest ten film.
-
aniabuzuk
2011/02/20 00:26:35
Rodion19, witam u siebie. Trochę już zapomniałam swoich wrażeń z seansu, ale ogólnie podobało mi się. Najbardziej z seansu pamiętam parę w ostatnim rzędzie kina he he.