O filmach zza oceanu
Blog > Komentarze do wpisu
Salt

Reżyseria Phillip Noyce. W rolach głównych: Angelina Jolie, Liev Schreiber i Daniel Olbrychski. Premiera w Polsce: dziś.


Nie wiem czemu po raz kolejny tracę czas i pieniądze na film akcji z Angeliną Jolie. Mam do niej jakąś słabość i ilekroć na ekrany trafia gniot typu "Wanted" albo "Salt", to idę do kina, a potem wychodzę zła. No dobra, tym razem, tak naprawdę poszłam zobaczyć Olbrychskiego, którego bardzo lubię i sprawdzić, czy ludzie w Hollywood nie poznali się na jego słowiańskim akcencie i podłożyli mu świnię, tzn. głos innego aktora (bo takie chodziły ploty). Nie podłożyli, na szczęście. Olbrychskiego, niestety, było na ekranie zdecydowanie za mało, a jego bohater  oraz aktorstwo przypominało mi graną przez Armina Muellera-Stahla postać Semyona z "Wschodnich obietnic". Taki skurczysynowaty typ.

Angeliny było zaś na ekranie pełno, no ale to truizm i nie wierzę, że to piszę, podobnie jak nie wierzę, że nie dość, że sama poszłam na tą chałę, to jeszcze wyciągnęłam męża. No okay, może nie chałę, ale doprawdy nic oryginalnego scenarzyści nie wymyślili. Jak Orlov-Olbrychski zaczął snuć opowieść o rosyjskich szpiegach w amerykańskim społeczeństwie, to normalnie coś mnie trafiło. Od czasu (i chyba do czasu) "Bez wyjścia" z Kevinem Kostnerem nic lepszego się chyba na ekranach w tej materii nie pojawiło. Teorii spiskowych, pościgów samochodowych po ulicach wielkich miast, podwójnych tożsamości już się trochę naoglądałam, a "Salt", moim zdaniem nie oferuje niczego, czego wcześniej już gdzieś nie było. Nie wiem, jak "Salt" wypadł w amerykańskim box offce i nawet nie chce mi się sprawdzać, ale podejrzewam, że nie za rewelacyjnie, no bo ile razy można przerabiać łupankę, rozpierduchę i sceny z parkourem w tle? Niby była parę miesięcy temu afera z rosyjskimi szpiegami i wymianą ich na amerykańskich w Wiedniu, czy gdzie to tam było, ale mimo iż Jolie to nadal gorące nazwisko (choć chyba bardziej tabloidów niż Hollywood), to jednak aż tak to filmowi nie pomogło. Jolie nie wygląda nawet jakoś specjalnie sexy w tym filmie. We wspomnianym "Wanted" przynajmniej można było oko na niej zawiesić, a tutaj jakieś włóczkowe czapki i bezkształtne płaszcze.

Fabułę zmilczę, bo nie chcę nudzić tych, którzy jeszcze czytają moje wypociny co trzy miesiące, a poza tym za dużo w niej bzdur, żeby z każdą się tu rozprawiać. Phillip Noyce, który "Salt" wyreżyserował ma na koncie dobre i uznane filmy kina akcji z Harrisonem Fordem oraz znakomity "Rabbit-Proof Fence" (choć to inna bajka filmowa), to tym razem zaliczył wsypę. Jolie, z którą współpracował wiele lat temu przy "Kolekcjonerze kości" nie dała rady przy kiepskim scenariuszu. Do tego, w filmach akcji Angelina gra na jednej (słabej) nocie i niestety to widać. Można sobie darować.

sobota, 28 sierpnia 2010, aniabuzuk
TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
milczacy_krytyk
2010/08/28 12:11:35
Uuu to nie dobrze, że kiepski. Miałem na dzieję na przynajmniej przyzwoity :] No nic, w tygodniu się wybieram, ciekawe czy mi się spodoba.
A jak Ci się "Incepcja" podobała?
-
hjuston
2010/08/28 15:24:46
no i na premiere go (olbrychskiego) ponoc do ameryki nie zaprosili
-
aniabuzuk
2010/08/28 16:56:56
Milczacy_krytyku, o "Incepcji" bedzie w nastepnym wpisie.
Hjuston, nieladnie, bo rola dosc wazna.
-
2010/08/30 03:27:47
A co to za polski aktor - Olek Krupa, ktory gral w tym filmie rosyjskiego prezydenta? Chyba, ze to emigrant, ktory urodzil sie w PL i teraz jest tutaj. Filmu nie widzialam, tylko spojrzalam na informacje o Salt w "imdb.com"
-
froasia
2010/08/31 16:47:58
Nie wybieram się. Nie wiem, po co takie filmy kręcą. To wszystko już było i 100 razy przecież. Jedynie Olbrychski może być ciekawy, ale to przecież epizod, na dodatek ze zmienionym głosem w zwiastunie ...
-
2010/09/01 00:13:54
hjuston - zaprosili,zaprosili - udowadniał na filmwebie:) ale nie pojechał z przyczyn osobistych ponoc:) na film się wybieram w przyszłym tyg, choc po takich recenzjach, nie robię sobie już żadnej nadziei.
-
hjuston
2010/09/01 00:29:59
ach to moze wyprosil ;) bo byl w gazecie jakis artykul, ze wlasnie nie zaprosili bo za drogo
-
Gość: m, *.108.kt.cust.t-mobile.co.uk
2010/09/02 22:30:55
Polecam Brick.

Zajefajny film, polecam nie czytać recenzji i zdobyć subtitles (mówią dziwnym slangiem).
Nie powiem co to za typ filmu (kto przeczyta recenzje dowie się od razu, kto nie przeczyta, złapie w pół godziny), ale właśnie za ten twist gatunkowy warto obejrzeć :)
-
Gość: lonelystar, *.hsd1.il.comcast.net
2010/09/28 06:44:04
ogladalam "brick" i tez polecam. fajne kino noir. a na salt nie poszlam bo wiedzialam ze bedzie kicha. nie znosze angeliny. jest jak doda, robi kolo siebie mnostwo szumu, zeby ukryc, ze jest beznadziejna aktorka. od czasu "girl, interrupted" nie zdazylo jej sie dobrze zagrac nigdzie, a zreszta nawet tam jej caly warsztal aktorski polega na tym, ze albo krzyczy, albo wydyma usta. szkoda na nia moich 10 dolcow.
-
nomaderro
2011/08/08 20:21:11
nie jest aż taki zły, ale faktycznie, spodziewałem się dużo więcej po szumie w mediach...