O filmach zza oceanu
Blog > Komentarze do wpisu
Rachel Getting Married

Reżyseria Jonathan Demme. W roli głównej Anne Hathaway. W Polsce ?

Założę się, że Anne Hathaway grająca główną rolę w najnowszym filmie Jonathana Demme dostanie za nią nominację oskarową, a może i samą nagrodę. Hathaway ma wszystko, czego potrzeba, aby Oskara dostać: jest dostatecznie znana (choć nie zawsze jest to decydujące kryterium), ma na koncie kilka ról, o których się mówiło i słyszało (Lurren z "Brokeback Mountain", Andy z "The Devil Wears Prada"), do tego ładna, młoda, ale przede wszystkim zagrała po prostu rewelacyjnie i trochę wbrew swemu dotychczasowgo aktorskiemu emploi. Jej bohaterka, Kym, wychodzi z odwyku, aby móc uczestniczyć w ślubie i weselu swojej siostry Rachel. Przybycie Kym do domu swojego ojca w przeddzień wesela jest początkiem trudnego powrotu bohaterki do rzeczywistości, rozliczenia się z własną przeszłością, rodziną i jej demonami.

Hathaway gra neurotyczną, zagubioną, niepewną siebie młodą kobietę, szukającą pokoju z samą sobą oraz rodziną. Robi to tak przekonująco, że gdybym mogła to bym jej przyłożyła, gdyż osobiście jej postać wydała mi się nieznośna. Na uroczystej kolacji w przeddzień wesela, Kym wygłasza kilkuminutową przemowę, która ma niewiele wspólnego ze szczęściem siostry. Wcześniej kłóci się z Rachel i jej druhną i wprowadza bardzo nerwową atmosferę. Jej spotkanie z matką to prawdziwy dramat.

Film Demme'a to historia o ludziach, którzy próbują zapomnieć o tragedii z przeszłości, a każde z nich robi to w inny sposób. Ojciec Kym i Rachel ponownie się żeni. Matka odcina się od rodziny i w subtelny, choć czytelny sposób daje do zrozumienia, że nie chce mieć wiele wspólnego z tym, co było. Kym wpada w alkoholizm. Rachel wydaje się być najbardziej poskładana do kupy, ale jej relacje z siostrą są dalekie od ideału. Wspólne spotkanie rodziny z okazji zamążpójścia Rachel rozdrapuje stare rany i obnaża kruchość związków rodzinnych. Demme dokonuje wiwisekcji rodziny Rachel i Kym i jak na ten typ operacji przystało, robi to boleśnie. Boleśnie dobrze.

Demme zdecydował się na sfilmowanie z historii w konwencji przypominającej mi Dogmę - kamera z ręki, bliskie najazdy na twarze bohaterów sprawiające wrażenie paradokumentu, brak muzyki. Decyzja ze wszechmiar słuszna, bo oglądając film zapomina się, że jest to fabuła. Miałam wrażenie, jakbym była w środku przygotowań, ślubu i wesela, a bohaterowie nie byli postaciami ze scenariusza, ale aktorami przedstawienia na żywo. Może dlatego film jest tak niewygodny do oglądania, tak cholernie depresyjny, do tego stopnia, że nie chciałabym go oglądać po raz drugi. Poczytuję to w tym przypadku za oznakę dobrego filmu i wkładam do "Dobrych".
czwartek, 13 listopada 2008, aniabuzuk
TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
w_przejezdzie
2008/11/14 13:33:32
Trzeba będzie obejrzeć. Brzmi bardzo ciekawie choć nie lekko.
-
aniabuzuk
2008/11/14 18:02:39
A po seansie najlepiej isc gdzies potanczyc.
-
2008/11/15 00:56:56
no po Hathaway nie spodziewałbym się takiej roli, zwłaszcza, że za nią nie przepadam. Ale tym bardziej jestem ciekawy filmu. W Polsce ma być w I kwartale 2009 roku.
-
2008/11/15 20:41:43
Lubię Anne, pamiętam ją z pewnego serialiku emitowanego dawno temu. Tych oczu nie da się zapomnieć. Tylko czekałam jak zgra coś innego, ale po takiej opinii to kategoryczne "must see".
-
Gość: lonelystar, *.hsd1.il.comcast.net
2008/11/16 15:54:00
zgadzam sie, ze niektore sceny byly baardzo niewygodne do ogladania (ta okropna mowa na kolacji). czulam sie jak jeden z gosci weselnych, ktorzy nie wiedzieli jak najlepiej ukryc zazenowanie. ale za to wesele bylo wspaniale!
-
froasia
2008/11/17 18:44:35
Z przyjemnością obejrzę Hathaway w innej roli niż jej dotychczasowe. Miałam wrażenie, że ciągle ma twarz księżniczki z "Pamiętnika księżniczki". Ale naprawdę nie oczekiwałam od niej więcej. Jeśli jest tak, jak mówisz, to będzie świetna odmiana. Data polskiej premiery chyba niestety kompletnie nieznana. :(
-
aniabuzuk
2008/11/17 19:41:23
Kolega Michal napisal w jednym z komentarzy powyzej, ze premiera w I kwartale 2009.
-
aniaposz
2008/11/20 20:39:39
No, no, brzmi ciekawie. Piszesz o dogmie, a mnie w trakcie czytania - jeszcze zanim dotarłam do ostatniego akapitu - od razu skojarzyło się ze skandynawskimi produkcjami, biorącymi na tapetę relacje rodzinne. Przede wszystkim "Festen" Vinterberga i - trochę mniej - "Tuż po weselu" Bier.
-
aniabuzuk
2008/11/20 22:03:36
"Festen" nie widzialam, ale kojarze ten film wlasnie z takiego filmowego rozlozenia na czynniki pierwsze stosunkow (zdaje sie doslownych?) rodzinnych.
-
aniaposz
2008/11/20 23:15:20
Dokładnie. O molestowanie tam chodziło. Niby temat nieźle już przemielony, ale jak to jest zagrane!
-
2009/04/19 00:57:39
Podobal mi sie ten film. Obejrzalam go zaraz po "The Reader" i wcale nie bl gorszy. Na poczatku, kiedy widzimy Kym w oczech innym jest nie do zniesienia (zwlaszcza to przemowa), ale pozniej kiedy widzimy ja ochami jej samej (druga polowa filmu) to ja polubilam, a moze bylo mi jej szkoda i zwalilam wszystko na matke, bo jednak byla to tez jej wina. Samo wesele bylo super. Nie bylo muzyki??? Alez skadze, byla, tylko wlasnie taka na zywo a nie w podkladzie. Na pewno jeden z lepszych filmow 2008 roku.
-
2010/04/18 15:20:58
Wlasnie obejrzalam- bardzo dobry. Meczyla mnie jednak ta niespokojna kamera- to nie na moje oczy okluarnicy... :(