O filmach zza oceanu
Blog > Komentarze do wpisu
Vicky Cristina Barcelona

Reżyseria Woody Allen. W rolach głównych: Javier Bardem, Penelope Cruz, Rebecca Hall i Scarlett Johansson.

Dla wielbicieli Woody’ego Allena mam dwie wiadomości: dobrą i złą. Zacznijmy od tej złej. Jego najnowszy film dostępny będzie w Polsce dopiero w kwietniu 2009 r. Dobra jest taka, że warto będzie czekać.

Ah, ten Woody...Ah, ta ognista Penelope Cruz...Ah, ten Javier Bardem, który zgubił koszmarną grzywkę z filmu Coenów i przeistoczył się w hiszpańskiego Don Juana. Gdyby nie klimatyzacja w sali kinowej, trzeba byłoby studzić powietrze, bo tak zrobiło się gorąco w czasie projekcji. Allen, porzuciwszy swój ukochany Manhattan, przeniósł się do słonecznej, seksualnie nabuzowanej Katalonii, którą uczynił miejscem akcji najnowszego filmu. Czegoż więc tam nie ma. Barcelona z wiekopomnymi dziełami Gaudiego i Miro, sensualna hiszpanska muzyka (Allen wziął tymczasowy rozwód z jazzem), kolory spalonej słońcem Hiszpanii i erotyzm historii dwóch amerykańskich turystek Vicky i Cristiny (Rebecca Hall i Scarlett Johansson), zestawionych ze sobą na zasadzie kontrastu, począwszy od koloru włosów, przez poglądy na miłość, życiowe plany i pasje. Przypadek styka je z Juanem Antoniem (Bardem), hedonistycznym malarzem, którzy po burzliwym rozwodzie z żoną Marią Eleną (Cruz) próbuje zapomnieć o miłości swojego życia.

Damsko-męski kwartet jest idealnie skrojony na potrzeby Allena i jego nieustającej analizy związków i charakterów. Narzędziem ku temu są znakomite, skrzące humorem dialogi oraz – uwaga – onelinery. Więcej zapamiętałam cytatów z tego filmu reżysera niż poprzednich razem wziętych, które widziałam. Film ma tak naturalny, europejski wdzięk, że gdyby nie to, że zrobił go najbardziej europejski z amerykańskich reżyserów, śmiało można byłoby pomyśleć, że wyszedł spod ręki Francuza bądź Hiszpana. Jednocześnie, nie ma wątpliwości, że „Vicky Cristina Barcelona” to dziecko Allena: wspomniane błyskotliwe dialogi, narrator przedstawiający bohaterów zza ekranu i rozpoczynający kolejne wątki historii, komiczne wstawki (jak choćby przylot japiszońskiego narzeczonego Vicky) i aura allenowskiego neurotyzmu, rozdwojenia osobowości, poszukiwania samego siebie.

Aktorsko jest niemal bez zarzutu. Pierwsze skrzypce gra importowany duet z Hiszpanii, czyli Cruz i Bardem. Aparycja Cruz zdaje się predestynować ją do grania kobiet nieokiełznanych, szalonych i namiętnych. Jej Maria Elena, oprócz uwodzicielskiego wyglądu i artystycznej duszy, emanuje seksapilem, któremu może dorównać tylko urok Bardema z kilkudniowym zarostem, w rozchłestanej koszuli i umazanego farbą. Cóż za tranformacja od roli Antona Chigurha z „No Country For Old Men”! Na drugim biegunie tej gorącej hiszpańskiej pary, która zdaje się być dla siebie stworzona, a jednocześnie nie może razem żyć, znajdują się Rebecca Hall i Scarlett Johansson, młode kobiety, dla których sens miłości pozostaje wciąż niewiadomą. Ku mojemu zaskoczeniu, Johansson gra ledwie dostatecznie. W scenach z Cruz i Bardemem jej postać wypada blado, nie tylko dlatego, że nie ma w jej filmowej postaci tyle ognia, co hiszpańskiej parze. Jakby zabrakło jej umiejętności. Cruz i Bardem są. Johansson gra. Pozytywną niespodzianką jest mało mi znana Hall. Jej postać zdaje się mieć najwięcej do stracenia, ale i do zyskania i Hall znakomicie odnajduje się w tej grze.

Jak to mówią, nie przesadza się starych drzew. Allen, wypuściwszy się z Nowego Jorku do Europy, zdaje się przeczyć tej regule. Oby tak dalej.

poniedziałek, 08 września 2008, aniabuzuk
TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
milczacy_krytyk
2008/09/08 22:40:41
Koniecznie? Wow. Spodziewałem się, że ten film będzie dobry ale nie myślałem, że aż tak bardzo. No no no. :)
Tylko to czekanie do kwietnia jes trochę wkurzające :/

Pozdrawiam
-
aniabuzuk
2008/09/08 22:45:25
Mi sie bardzo podobal. Tak przyjemnie sie go ogladalo. Zrobiony bez wysilku. To z pewnoscie bedzie (jest) jeden z moich ulubionych filmow Allena.
Data premiery polskiej jest skandaliczna, nie ma co.
-
2008/09/09 03:26:36
no, chyba musze sie wybrac na niego ponownie, bo jako zagorzala wielbicielka WA nie przypuszczalam, ze kiedykolwiek bede nudzila sie na jego filmie. Byc moze spowodowala to gra Johansson, ktora byla bezplciowa delikatnie mowiac, Barden w ogole na mnie nie dziala; przyznaje, ze nie lubie Cruz, ale tym razem byla czarujaca. Nie musze chyba nadmieniac, ze urzekly mnie wnetrza :)
-
2008/09/09 03:42:06
Wiesz, ja w sumie za Cruz nie przepadam, Bardem na mnie generalnie nie dziala, Johansson grala lepsze role, no a mimo wszystko tak mi sie podobalo. Ten Miro pewnie ma cos z tym wspolnego, bo jego jedynego z tej calej stawki uwielbiam.
-
2008/09/09 03:43:25
Aha, i kiedys wyszlo mi w jakims tescie, ze mam hiszpanska dusze, wiec widocznie wszystko zlozone do kupy zlozylo sie na to, ze tak zauroczyl mnie ten film.
-
countersv
2008/09/10 13:31:10
Zauwazylem, ze ostatnio znowu premiery polskie maja miejsce ladnych pare miesiecy po amerykanskich. O ile jeszcze wielkie hity jako tako daja rade, to juz mniej glosne filmy wczesniej wychodza w usa na dvd, niz u nas w kinie. U nas w tym tygodniu dopiero zadebiutuje poprzedni film Cruz, Elegia.
-
milczacy_krytyk
2008/09/12 13:08:45
Ja z pytaniem z trochę innej beczki. :)
W Gdynii w przyszłym tygodniu zaczyna się Festiwal Polskich Filmów Fabularnych i w związku z tym chciałem sobie dziś już kupić bilety na dwa seanse konkursowe - rezerwacja internetowa oczywiście nie działa :/ W samym kinie okazało się, że także biletów nie dostanę, bo sprzedawane są one jedynie w dzień seansu i na dodatek bez miejscówek, tak więc najpierw będę musiał się o nie bić wcześnie rano tuż po otwarciu kina, a później rozpychać łokciami w sali kinowej walcząc o jakieś przyzwoite miejsca...
Czy na zagranicznych festiwalach też jest taka "rewelacyjna" organizacja? Czy tylko u nas ze wszystkiego da się zrobić problem?
-
aniabuzuk
2008/09/12 16:47:13
Jezu, to sie rzeczywiscie moze odechciec. Bylam na kilku festiwalach i bilety z reguly kupowalam przed samym seansem, wiec nie wiem, jak bylo z internetowa sprzedaza, ale moge sie zalozyc, ze na pewno dzialala i bilety mozna bylo kupic z wyprzedzeniem. Z reguly jak na jakas impreze potrzebne sa bilety, to co by to nie bylo (koncert, film, balet, tour), mozna je wczesniej dostac w necie. Na wiekszosc imprez jest takze przedsprzedaz dla zarejestrowanych wczesniej albo osob, ktore naleza do fanklubu, czy jakiejs organizacji.

W Stanach w ogole nie ma miejscowek w kinach. Na poczatku bardzo mnie to denerwowalo, ale teraz chyba wole ten system, bo jak mi sie miejsce nie podoba albo siedzi przede mna jakis dryblas, to sie po prostu przesiadam. Oczywiscie przy okazji glosnych premier, trzeba przyjsc do kina duzo wczesniej mimo kupionego wczesniej biletu i zajac miejsce, no ale ja z reguly nie mam cisnienia na ogladanie filmow w weekendy otwarcia, wiec zdarzylo mi sie moze ze dwa razy byc pol godziny przed seansem.

Bedziesz probowal mimo wszystko dostac te bilety?
-
milczacy_krytyk
2008/09/12 17:30:02
Prawda? Myślałem, że tak jak w przypadku koncertów będzie można normalnie kupić bilety w kasach, nawet nie przez internet, ale przynajmniej na kilka dni wcześniej... Nigdy wcześniej nie byłem na tym festiwalu, w tym roku pomyślałem, że się wybiorę bo w konkursie wreszcie biorą udział jakieś interesujące filmy, a tu taka niemiła niespodzianka. Nie wiem, może zawsze tak to było organizowane, ale średnio mi się to podoba - najpierw rano zasuwać godzinę do kina po bilety, a kilka godzin później pędzić na seans i walczć o miejsca :/ Niby nic specjalnego nie mam teraz do roboty - ciągle wakacje - ale średnio mnie bawi takie marnowanie dnia z powodu jednego, czy dwóch filmów. Nie wiem czy będę próbował dostać się na te seanse. "Senność" chyba sobie podaruję bo ten film za miesiąc będzie na zwykłych ekranach i wtedy kulturalnie obejrzę go sobie bez stresu, pewnie jeszcze przy pustej sali znając zainteresowanie zwykłych widzów takimi obrazami. Spróbuję się chyba wybrać na "33 sceny z życia" bo tu juz nie wiadomo czy i kiedy ta Polsko-Niemiecka koprodukcja pojawi się na ekranach...

Nie ma u Was miejscówek? Ciekawe. W Polsce tylko w Poznaniu było kiedyś multikino bez miejscówek ale zrezygnowali z tego systemu. On działa? Ludzie nie biją się o najlepsze miejsca? :D U nas prawdę powiedziawszy wyznaczone miejsca też nie są bardzo poważnie traktowane - z reguły każdy siada gdzie chce, no chyba, że jest pełna sala :)
-
aniabuzuk
2008/09/12 17:53:02
No dziala, bardzo sprawnie. Podejrzewam, ze teraz w Polsce trafialby mnie szlag na te wyznaczone miejscowki ;)
-
2008/09/13 23:40:59
co do miejscowek w kinie, to tez mi to nie pasowalo na poczatku, ale z jakis dziwnych przyczyn w moim kinie ludzie wola siedziec blizej ekranu i zawsze mam miejsce na srodku, w przedostatnim rzedzie, a na Woody Allenie bylam sama na sali :)
-
Gość: ania k, *.hsd1.ca.comcast.net
2008/09/14 02:46:44
chyba wyciagne hubbego na ten film jutro. troche sie wzbrania co prawda ;-)
-
2008/09/14 23:00:49
Zdjęłaś mi ciężar z serca-czekam na ten film od dłuższego czasu. Po pierwsze, że to dobry film oraz stwierdzeniem, że Rebecca Hall jest zauważalna. Widziałam z nią raptem dwa filmy(Prestiż, Starter for 10) więc jej udział w VCB uznałam za kolejną okazję do oglądania tej sympatycznej aktorki.
Uff...jak teraz mi fajnie:).
-
2008/09/24 18:55:54
już po zwiastunie wiedziałem, że zapowiada się nieźle. No to czekamy.
-
2008/09/24 21:15:10
Mam nadzieje, ze ktos sie zlituje i pokaze ten film wczesniej niz w 2009.
-
Gość: godlech, *.hsd1.il.comcast.net
2008/10/09 06:53:25
film rewelacja. penelope jedna z jej lepszych rol. dopasowana idealnie, chyba nikt by tego lepiej nie zagral...
-
Gość: Blogbox, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2008/11/10 12:26:45
Witaj Twój blog został zaproponowany w serwisie Blogbox. Zgodnie z regulaminem został poddany głosowaniu i uzyskał wymaganą liczbę 50 głosów. Nasz regulamin przewiduje dodanie do serwisu tylko tych blogów, których autorzy wyrażą na to zgodę. Zatem zwracamy się z pytaniem czy zgadzasz się by Twój blog został dodany do biblioteki blogów Blogbox? Prosimy o kontakt oraz podanie nazwy bloga w odpowiedzi. Nasz adres to: redakcja@blogbox.com.pl Pozdrawiamy Redakcja serwisu Blogbox
-
hjuston
2009/02/17 03:56:32
Johansson gra zawsze dostatecznie. ona chyba nie jest znakomita aktorka. jest po prostu sexy i tyle. bard z zarostem czy bez nie kreci mnie zupelnie. ma takie cielece oczy.
film jest bardzo nastrojowy. muzyka, wino, widoki- ale generalnie jest to taki film o niczym. to znaczy - te postaci sa raczej malo skomplikowane. moze z wyjatkiem cruz, no ale ta jest po prostu chora psychicznie. oglada sie dobrze. lekko i przyjemnie. no i ta muzyka ...
-
aniabuzuk
2009/02/17 04:47:22
No i o to chodzi. To zadne glebokie kino, tylko taka przyjemna opowiastka. Ja ogladalam, gdy w Chicago bylo cieplo i fajnie i tak mi sie ten film wpasowal.
-
2009/02/27 00:25:29
Po pierwsze, film byl super, pewnie jeden z lepszych Allena, wogole wole jak on pozostaje przy rezyserii a nie aktorstiwe.
Po drugie, Javier jest boski i nikt mi nie powie inczej, moze tylko ta czerwona koszula taka jakos nie za bardzo.
Po trzecie, Cruz mimo tego, ze ja lubie jakos zawsze kojarzy mie sie z reklama Coca-coli, tu zagrala dobrze, ale nie mysle, ze byla to rola Oskarowa (akademia sie ze mna nie zgadza, no coz, moze nikogo lepszego w tym roku nie bylo).
Po czwarte, przecietna gra Johansson dodaje uroku europejskim bohaterom, moze tak mialo byc, nie wiem, ale kazdy wie, ze europejczycy sa jacys tacy bardzie interesujacy niz amerykanie niby tego samego pokroju.
Po piate, jesli chodzi o komiczne sytuacje to najbardzie podobalo mi sie jak Juan Antonio kazal mowic Mari Elenie po angielsku a sam mowil po hiszpansku.
I po szoste czyli ostatnie, byl to taki film, ktory obejrzalam zatrzymujac zeby nadazyc za napisami, a po obejrzeniu calosci cofnelam i ogladalam jeszcze raz wsluchujac sie w hiszpanski, zeby docenic caly jego urok.
-
miskidomleka
2009/03/01 15:34:19
Oo, widzę że same pochwały. Tak bardzo się nie zgadzam, że chyba skomponuję notkę u siebie :-).
-
nomaderro
2011/08/08 20:24:56
piękny jest!! To chyba dobre słowo... Piękny i ciepluśki :D