O filmach zza oceanu
Blog > Komentarze do wpisu
WALL•E

Animacja. Reżyseria Andrew Stanton. Aktualnie na polskich i amerykańskich ekranach.

Ostatnim filmem animowanym, na który wybrałam się do kina był zdaje się „Król lew”. Nie to, że nie lubię animacji dla dzieci – bardzo lubię i z chęcią oglądam, ale raczej w domu. „Potwory i spółka” są moją ulubioną kreskówką, a Mike Wazowski stoi na biurku w pracy. Zachwycił mnie też „Ratatuj”, na którym spłakałam się setnie. „WALL•E” zbierał tak dobre recenzje, że skusiłam się na wyjście do kina i było to magiczne półtorej godziny.

Nie sposób nie polubić małego, samotnego robocika, który każdego dnia cierpliwie zbiera pozostałości po ludziach. Pakuje je do swojego wnętrza i zgniata, żmudnie usuwając to, co rozbuchane konsumpcjonizmem społeczeństwo pozostawiło na ziemi, zanim zdecydowano, że na planecie brak już miejsca i trzeba się ewakuować. Mimo iż WALL•E’ego pozostawiono na pastwę losu, robota fascynuje ludzki świat. Z morza śmieci wybiera co ciekawsze według niego eksponaty, a po pracy ogląda stare musicale. Wiara WALL•E’ego w rodzaj ludzki nie przeminęła, mimo iż oni sami w siebie zwątpili. Mały robot zdaje się być bardziej człowieczy niż karykatury ludzi, bo nie inaczej można określić to, kim stali się ludzie w dalekiej przyszłości.

Być może nie wszystkie dzieci, które obejrzą ten film, zrozumieją przesłania twórców, którzy krytykują społeczeństwo (głównie amerykańskie) i jego roszczeniowy stosunek do świata. Na pewno jednak zrozumieją je ich rodzice, zwłaszcza, gdy dodatkowo obejrzą jedną z najnowszych kampanii społecznych. W krótkiej telewizyjnej reklamówce postaci ze „Shreka” nawołują, aby rodzice oderwali swoje dzieci od Guitar Hero i Wii i zamiast siedzenia przed ekranem spędzili godzinę na powietrzu. Go and play. Być może ta kampania nieprzypadkowo zbiegła się w czasie z premierą filmu, który satyrycznie patrzy na otyłe społeczeństwo, jedzące junk food i zostawiające za sobą stosy śmieci. Spośród wielu animowanych produkcji, które co roku pojawiają się na ekranach, „WALL•E” jest filmem z ideą i przesłaniem, co bardzo pozytywnie wyróżnia go spośród innych filmów dla dzieci.

Historia WALL•E’ego opowiedziano bardzo zabawnie i z dużą dawką humoru. Do tego, jak zwykle w filmach Pixara, strona techniczna jest bez zarzutu, a ścieżka dźwiękowa znakomicie komponuje się z obrazem i tak naprawdę tworzy film, zwłaszcza w pierwszej części, w której prawie nie ma dialogów. Naprawdę trudno się nie uśmiechnąć widząc, jak WALL•E wstaje rano i zachowuje się, jak część nierozbudzonego rodzaju ludzkiego, której do funkcjonowania rano potrzebna jest kofeina. Trudno się nie wzruszyć, obserwując jego ogromną potrzeba bycia z drugą „osobą”. Bawiłam się na nim tym filmie niczym dziecko, z niecierpliwością czekając, co wydarzy się w następnej scenie. Jak w starym przysłowiu,  „WALL•E” bawi, uczy i wychowuje”. A ja się zastanawiam, czy aby na pewno „Potwory i spółka” są nadal moją ulubioną animacją.

wtorek, 22 lipca 2008, aniabuzuk
TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
countersv
2008/07/22 08:14:07
Potwory i S-ka to tez jedna z moich najbardziej ulubionych animacji. A Wall-E jeszcze nie widzialem. Wszyscy pisza, ze to swietny film, ale jeszcze go nie widzialem. Ale chyba musze sie wybrac.
-
milczacy_krytyk
2008/07/22 13:00:21
Kiedyś dla mnie ulubioną animacją była Epoka lodowcowa. Kiedyś... :)
-
2008/07/22 16:29:51
Milczacy, zapomnialam o "Epoce". Niezly polew.
Countersv: Polecam i ciekawa jestem Twojej opinii.
-
Gość: suvka, *.ups.com
2008/07/22 20:59:30
Ania, ciesze sie ze zamiescilas recenzje, zastanawialam sie od dluzszego czasu nad tym filmem, teraz na pewno sie wybiore.
-
2008/07/23 03:14:03
nie no WALL-E'go to obowiazkowo trzeba zobaczyc! "Potwory i spolka" sa OK, ale u mnie teraz numer 1 to zdecydowanie ROBOCIK w/w ;O) a najbardziej lubie jak zbiera te swoje pamiatki po ludziach do .... coolerka! WALL-E (niech zacytuje tu kolezanke) wymiata! ;O)
-
2008/08/07 21:36:15
to pierwszy film które w moim kinie wyświetlamy cyfrowo. Jutro go w końcu obejrzę:)
-
2008/08/11 19:01:59
wreszcie obejrzalam. piekny i madry:)
-
2008/10/02 16:22:12
a na blogu "Przekroj pod chmurką" Frąckiewicz pokazuje polskich krewnych Wall-E'ego: Robcia i Antenkę. pozdrowienia!