O filmach zza oceanu
Blog > Komentarze do wpisu
The Dark Knight

Reżyseria Christopher Nolan. W rolach głównych: Christian Bale, Heath Ledger, Gary Oldman I inni. W Polsce od 8 sierpnia.

Kiedy trzy lata temu wyszłam z kina po projekcji „Batman Begins”, pamiętam, że byłam zachwycona podejściem do tematu superbohatera. Batman, narysowany mniej lub bardziej groteskową, komiksową kreską w czterech poprzednich odsłonach, w filmie Nolana dostał prawdziwie ludzką twarz, a sam film z efektownej feerii efektów specjalnych przeobraził się w kino, gdzie emocje, uczucia i wątpliwości moralne odgrywają nie mniejszą rolę niż wypasiony Batmobile, czy odporny na kule Batsuit.

„The Dark Knight” podąża tą ścieżką i jeszcze bardziej niż w „Batman Begins” podkreśla wątpliwości oraz etyczne rozterki, które targają głównym bohaterem. W pierwszym filmie w reżyserii Nolana było to zrobione – że zacytuję mężą – seamless, gładko, płynnie i z gracją. „The Dark Night” nie ma tej płynności, a historia zdaje się być bardziej poszarpana na kawałki, z dużą ilością wątków, które moim zdaniem wprowadzają za dużo zamieszania zamiast sprowadzić się do jednego – pojedynku Batmana z Jokerem. Tych dwóch wystarczyło by za całą fabułę. Reżyser jednak rozbudował ją dość mocno, wprowadził nową postać prokuratora Harvey’go Denta (dobry Aaron Eckhart) i mocno zagmatwał scenariusz z wątkami mafijnymi. W rezultacie dodania tych poszatkowanych wątków, film stracił potoczystą, płynną narrację. Nie mogę przyczepić się, że film jest nudny, bzdurny i chłamowaty, bo nie jest, ale po prawdzie brakuje mu bożej iskry, tego czegoś, co sprawia, że siedzisz w fotelu niczym na przysłowiowiowych szpilkach i nie możesz się doczekać, co będzie w następnym kadrze. Niektóre motywy (akcja z promami, podsłuchiwanie Gotham przez Batmana – cóż za aluzja do podsłuchiwanych Amerykanów po 9/11, list od Rachel) nie zostały do końca wykorzystane, ledwie symbolicznie zaakacentowane. A szkoda, bo pasowały idealnie do rozdźwięku między konfliktem dobra ze złem i jednocześnie pokazaniu tego, że czarne i białe nie zawsze są tym, czym się wydają.

O ostatniej roli Ledgera powstają już zapewne prace magisterskie, a postać Jokera, która stworzył wymieniana jednym tchem obok najpodlejszych charakterów w historii kina. I rzeczywiście, jest to kreacja fantastyczna i zasługująca na spadające nań pochwały od krytyków oraz widzów. Ledger dopracował tę rolę w najmniejszych szczegółach, począwszy od odgarniania włosów, przez oblizywanie warg językiem, czy akcent, po ten specyficzny rys szaleństwa, który pozwala widzowi zapomnieć, że zamiast aktora widzi prawdziwego szaleńca, gotowego na wszystko. Miał też najlepsze dialogi w całym filmie oraz kilka naprawdę niezłych sztuczek w rękawie (scena z ołówkiem). Nie wiem, czy jest w ogóle sens porównywać Ledgera do Nicholsona. Obaj kapitalnie wpisali się w atmosferę obu filmów: Nicholson w groteskowy styl Burtona, a Ledger w mroczną i moralnie dwuznaczną historię z „Mrocznego Rycerza”. I obaj po prostu ukradli te filmy innym aktorom.

Fenomenalnie zagrało również Chicago, gdzie powstała większość zdjęć do filmu. Wietrze Miasto tym razem nie gra siebie, lecz udaje Gotham. Sceny pościgów na La Salle oraz Lower Wacker Drive, są bardzo efektowne i realistyczne ale – patrz „Wanted” – nie efekciarskie. Widać, że reżyserowi nie chodziło tylko o wybuchy, ale o to, żeby te sceny poniekąd korespondowały z poważniejszą wymową filmu. Scena z ciężarówką wymiata (ciekawe, czy naprawdę ją przewrócili), podobnie jak pościgi z użyciem motocykla oraz szpital, który został naprawdę wysadzony w powietrze.

Bóg mi świadkiem, że bardzo, bardzo chciałam, aby ten film się podobał i miałam naprawdę duże oczekiwania, ale z reką na sercu nie mogę powiedzieć, że jestem oszołomiona i zachwycona. Tak, Heath Ledger absolutnie genialny, Chicago wygląda cudnie, Bale przystojny jak zwykle, fabuła interesująca mimo nagromadzenia wątków, stawiająca bohaterów przez moralnie niejednoznacznymi rozwiązaniami, ale w ogólnym rozrachunku „tylko” dobre, a nie „koniecznie”. Może miał na to wpływ za cichy dźwięk w kinie (w kinie, w którym byłam setki razy i zawsze wszystko było okay), który doprowadzał mnie do szewskiej pasji, a może po prostu za duże oczekiwania. Może padłam ofiarą niesamowicie rozbuchanej reklamy, która towarzyszyła premierze. Ponieważ czuję się lekko rozczarowana, wkrótce idę na „Mrocznego Rycerza” jeszcze raz, gdy już nieco opadnie marketingowy szał.

Update: LISTA i mapa miejsc z Chicago, które pojawiają się w filmie.

wtorek, 29 lipca 2008, aniabuzuk
TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
froasia
2008/07/29 22:17:55
No to niestety jest gatunek, którego nie tylko nie mogę ocenić, ale nawet oglądać ... Kompletnie nie dla mnie te wszystkie latające stwory typu Batman ... szkoda, bo pewnie można się dobrze bawić na takim kinie ;)
-
2008/07/29 22:22:51
Ale on tak wcale duzo nie lata. Raczej sie sciga i ma zlamane serce. A poza tym, ocenilysmy tu ostatnio, ze Christaina Bale to niezle ciacho. Gdybys sie zdecydowala, to zacznij od "Batman Begins".
-
2008/07/31 05:40:27
no wlasnie jakis taki ten Batman.... Chicago fajne. Bale przystojny, Joker rewelacyjny...
i nawet jesli sie go dobrze ogladalo (pomijajac ten cichy dzwiek w kinie), to koncowka mnie zdecydowanie rozczarowala...
-
2008/07/31 07:36:19
Nie jest zly ten Batman, szczegolnie od kiedy prokurator zaczyna ganiac po miescie z poparzona mordka :-) Z tym Chicago to z jednej strony fajnie, bo na film mozna pojsc tylko po to ale tez jakos tak mniej wiarygodnie jest kiedy ktos ci mowi ze twoje osiedle to nagle Gotham ... poza tym za ciut za maly ten nasz downtown - autobusy wyjezdzaja z banku i widac ze 4 bloki dalej juz nie ma wiezowcow .... chociaz jak Batman stoi na rogu Hancocka chyba to ciary przechodza . Troche motywow bez sensu bylo - z tym baletem i laskami, cala wycieczka do Hong Kongu, Freeman i ten Angol to juz inne role mogliby dostac bo w kazdym filmie mniej wiecej to samo graja, prokuratora tez lepszego mogli znalezc, pani prokurator ladna ale charakterek lekko denerwujacy itd itp .ale i tak spoko mozna pojsc tym bardziej ze ostatnio to chyba tylko Matrix 1 byl glupi ale fajny .
Tak sobie pomyslalem czy nie mozna bylo G Wojen i Indiany zrobic tak jak Batmana i Pottera - dac to jakiemus Angolowi albo Hiszpanowi to przynajmniej w miare by wyszlo ...
-
2008/07/31 16:42:26
Radarek, on stal na rogu Sears Tower (pisali w Tribune). Motyw Hong Kong niepotrzebny, zgadzam sie. Co do prokuratora, to mi akurat obsadzenie Eckharta sie podobalo i wydaje mi sie, ze poradzil sobie niezle. No a charakteryzacja na Dwie Twarze to bajka, choc zreszta diabli ich wiedza, moze to byl efekt komputerowy.
Troche w tym filmie zabraklo napiecia, gdzies sie rozplynela aura niebezpieczenstwa i mroku. Najbardziej wciskajace w fotel sceny to wedlug mnie te gdzie Joker trzyma noz przy ustach ofiar. No zesz...
-
Gość: ania k, *.dsl.pltn13.pacbell.net
2008/08/04 07:20:05
aniu - wlasnie wrocilam z kina i jestem pod dwielkim wrazeniem. jak ochlone to moze uda mi sie sformulowac sensowna opinie... w kazdym razie film mnie zachwycil.
-
2008/08/04 18:24:39
a ja wlasnie obejrzalam i przyznam, ze jestem oszolomiona i zachwycona. zgadzam sie z wiekszoscia opini, ledger zagral genialnie, prokurator zreszta tez. chicago piekne. sceny z chin faktycznie niepotrzebne, poza tym znowu denerwuje mnie ze batman mowi jak lord vader.
-
2008/08/04 18:39:04
Tak, z tym glosem to sie chyba troche zagalopowali, bo Batman brzmi jakby mial chroniczne zapalenie ktrani. Ja chyba ide znowu w ten weekend, bo chyba juz nieco luzniej w kinach.
-
hjuston
2008/08/04 18:51:54
radarek- byc moze wiecej takich rol juz freeman nie zagra
www.chron.com/disp/story.mpl/front/5923058.html
szkoda, bo bardzo go lubie. nawet w tych samych rolach
-
2008/08/04 19:36:00
O, cholera. Moze nie bedzie jednak tak zle, bo byl przytomny, gdy go wyciagneli z samochodu.
-
froasia
2008/08/05 19:44:15
Chyba się wybiorę jednak. Uważam, że powinnam zobaczyć ostatnią rolę Ledgera.
-
2008/08/05 19:45:51
Z tej strony mysle, ze nie czeka Cie zadne rozczarowanie. To czekam na recenzje.
-
2008/08/07 21:35:06
ja dopiero dziś powrociłem z urlopowania więc Mrocznego obejrzę dopiero w niedzielę lub poniedziałek:( ale nie mogę się już doczekać!
-
2008/08/07 21:37:48
No to wielu wrazen w kinie. Tez chyba ide jeszcze raz.
-
countersv
2008/08/27 15:12:41
Ja juz sie nie moge doczekac jak wyjdzie na DVD z dodatkami, kupuje na pewno. Napalilem sie jak moj synek na resoraka, tak mi sie film podobal.
-
milczacy_krytyk
2008/09/04 21:11:11
Obejrzałem dziś (wreszcie) i jestem całkowicie zachwycony. Nie spodziewałem się, że Nolanom uda się stworzyć tak genialny film. Arcydzieło bez dwóch zdań...

Pozdrawiam :)

P.s. Minął sierpień, a u Ciebie żadnych nowych wpisów. Urlop od kina? :)
-
aniabuzuk
2008/09/04 21:15:53
Tak jakby. Olimpiada, wyjazdy, dom na glowie, no nie ma czasu na kino ani dvd. Nawet na powtorny seans Batmana nie dotarlam (maz mowi, ze idziemy w piatek - no, zobaczymy). Ale cos mam nadzieje wkrotce napisac, bo w kinach nowy Allen, ktorego musze zobaczyc no i Coenowie powracaja do komedii.
-
milczacy_krytyk
2008/09/05 00:06:41
Z niecierpliwością czekam na recenzje tych filmów :)
-
aniaposz
2008/11/07 21:41:38
Okropne mam zaległości, jeśli chodzi o Twój blog, Aniu. Ale ja w ogóle ostatnio dość rzadko bywam na blogach i rzadko piszę u siebie. W każdym razie... co do "Mrocznego rycerza" to pełna zgoda. I ulga, bo wydawało mi się, że jestem jedyną osobą na świecie, której nowy Batman nie zachwycił. Wrażenia bardzo podobne do Twoich - za dużo, za szybko, za mocno. Gdzie ta wyjątkowa atmosfera z poprzedniego Batmana? Tutaj specyficzny klimat legendy rozpłynął się w rytmie współczesności.
-
aniabuzuk
2008/11/07 21:47:02
Ano wlasnie. Mimo iz widzialam film dwa razy i za drugim razem mialam lepsze wrazenia niz po pierwszym seansie, to nadal nie uwazam, ze byl to tak wspanialy film, jak uwaza wiekszosc.