O filmach zza oceanu
Blog > Komentarze do wpisu
In Bruges

Reżyseria Martin McDonagh. W rolach głównych: Colin Farrell, Brendan Gleeson, Ralph Fiennes. W Polsce jako „Najpierw strzelaj, potem zwiedzaj”.

Ken (świetny Brendan Gleeson) i Ray (naprawdę dobry Collin Farrell), płatni mordercy, spędzają dwa tygodnie w Brugii, słynącej ze średniowiecznych zabytków, malarstwa Boscha i kanałów. Po nieudanym zadaniu „sprzątnięcia” pewnego księdza dostają polecenie od swojego przeklinającego co sekundę szefa Harry’ego (Ralph Fiennes) spuścić powietrze, zrelaksować się nieco i zapomnieć o spartaczonej robocie. Starszy Ken odkrywa uroki miasta, podczas gdy Ray psioczy na wszystko dokoła i nie przejawia zupełnie żadnego zainteresowania malarstwem, czy średniowieczną architekturą. Sytuacja zmienia się, gdy poznaje dziewczynę z ekipy filmowej oraz jednego z aktorów.

Cytując piosenkę Rolling Stonesów, mam mixed emotions po obejrzeniu tego filmu. Przez pierwszą godzinę zastanawiałam się, czy wychodzić z kina, czy dać mu szansę. Przeważyła druga opcja i w sumie nie żałuję, bo gdy film się skończył, śmiałam się od ucha do ucha. Jak określić film, którego bohaterami są płatni zabójcy, wysłani przez szefa do urokliwej Brugii, z których jeden zachwyca się urokami średniowiecznego miasta, a drugi nudzi się jak mops? Czarna komedia? Wesoły thriller? Strzelanina z moralitetem?

„In Bruges”, znany w Polsce pod kwiecistym i zupełnie beznadziejnym tytułem „Najpierw strzelaj, potem zwiedzaj” (zerżniętym z podtytułu), jest wszystkim po trochu. Początkowe pół godziny jest tak depresyjne, że nic tylko rzucić się do jednego z kanałów. Żarty są tak subtelne, że nie byłam w stanie ich załapać (choć dowcip o tym, z czego słyną Belgowie przedni) i dopiero scena z trójką tłustych amerykańskich turystów, których Ray ostrzega przed próbą wejścia na wąską wieżę rozśmieszyła mnie. Potem na szczęście było już lepiej, a końcówka rozbawiła mnie zupełnie, zwłaszcza finałowa scena. Reżyser chyba za bardzo żonglował konkwencjami filmowymi i całości nie wyszło to na dobre, a rozdźwięk między dynamicznym końcem, a ślamazarnym początkiem sprawia, że film mogę określić jako małe rozczarowanie, zwłaszcza gdy ogląda się trailer, który wygląda naprawdę obiecująco. Z bólem serca „przeciętne”, choć siadając w fotelu miałam nadzieję na conajmniej „dobre”. Aczkolwiek ostatni monolog w wykonaniu Farrella (dlatego tak drażni mnie polskie tłumaczenie, bo zupełnie nie oddaje tego, co słychać) – priceless.

poniedziałek, 05 maja 2008, aniabuzuk
TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
Gość: ania k, *.dsl.pltn13.pacbell.net
2008/05/05 18:44:48
hmm... w sumie po obejrzeniu reklam tego filmu od razu zadecydowalam, ze raczej chyba nie. no ale moze zanetflixuje. co do netflix: czy masz problemy z niedzialajacymi DVDs? kurcze po raz kolejny nie moglismy skonczyc filmu, bo sie plyta zacinala - jest to doprawdy z lekka w***wiajace. i co z tego, ze mi wysla nowa plyte, jak czar prysl i ogladanie filmu gdzie jest suspense (Valley of Elah) na dwa razy jest do dupy? w sumie nie wiem, jakie mamy wyjscie, poza obrazeniem sie na netflix i zapisaniem do beznadziejnego blockbuster. normalnie porazka...
-
kornik_k
2008/05/05 19:22:39
Miałem to samo. Połowa płytek z Netflixa nie działała na miom DVD. Do momentu aż nie spróbowałem odtwarzać ich w laptopie - tam wszystkie działają bez problemu. Widać tani odtwarzącz DVD za $19.99 to nie była najlepsza inwestycja.

Co do "In Bruges" - mnie się podobał. Ale faktycznie nie wyobrażam sobie polskiej wersji językowej - to jak ze Shrekiem - wymagałoby chyba napisania tekstów od nowa :-(
-
2008/05/05 19:51:50
No zdarza mi sie, ze dysk nie dziala. Najpierw wiec czyscimy go plynem do okularow i to z reguly pomaga. Chyba ze dysk jest porysowany, to juz swiety Boze nie pomoze. A jak sie zacina dalej, to zatrzymuje film i staram sie przeskoczyc z 10 sekund do przodu, zeby ominac to skakanie. Czasem mam tak, jak Kornik: na jednym odtwarzaczu film nie dziala, a na innym tak. Generalnie powiedzialabym, ze 95% plyt dziala.
A z Netflixu do Blockbustera za Boga bym sie nie przeniosla. Nie wiem, jak teraz, ale trzy lata temu, gdy zastanawialam sie miedzy nimi, to wybor filmow w Blockbusterze byl zenujacy.
-
Gość: ania k, *.dsl.pltn13.pacbell.net
2008/05/05 20:41:01
nosz kurde probowalismy przeskakiwac i nic. film sie zacial 2 razy. pierwszy raz na poczatku przeskoczylismy 2 sceny (dosc kurde kluczowe) a potem jak juz sie zacial 18 minut przed koncem filmu to nic sie nie dalo przeskoczyc. chuchanie, polerowanie nic nie dalo. maz sie wkurzyl na netflix, ja sie wkurzylam na meza sie sie wkurza na netflix a potem sama tez sie wkurzylam na netflix, niemalze sie poklocilismy na serio .... koszmar panie.
-
aniabuzuk
2008/05/05 20:45:13
Ha, to prawie jak u mnie, z ta tylko roznica, ze to ja sie wkurzam, a maz sie wkurza, ze ja sie wkurzam.
-
hjuston
2008/05/05 21:24:19
o jezu jak ja sie ciesze z waszego nieszczescia! to znaczy ciesze sie, ze wy tez macie TEN SAM PROBLEM. mi tez sie zacinaja. meza roznosi. za kazdym razem odgraza sie, ze idzie kupic nowy odtwarzacz, ale juz tak pol roku idzie ;)
u nas jest tak, ze z 50% filmow zacina sie w polowie i trzeba je przetrzec. moze trzeba zastosowac metode ani i najpierw przetrzec plytke? gdybysmy mieli lepszy telewizor to podlaczalabym do niego laptopa i ogladalabym filmy z nerflixa online, bo przeciez mozna i to za darmo (to znaczy w cenie abonamentu). no ale, ze nie mamy to nie ogladam. do blokbastera, ani hollywood video juz nie chodze. natomiast przyznam, ze dosc czesto nam sie zdarza ogladac (wypozyczac) filmy z itunes na apple tv. szczegolnie nowosci, na ktore jest albo long wait albo short wait, a ja juz nie moge dluzej czekac ;)
-
jakuzz
2008/05/05 22:08:57
ekhem, a co do filmu - omójboże, mnie się podobał:) taki całkiem, całkiem. Farrell awansował na mojego osobistego jezusa, ostatnio także po "Śnie Kasandry" (który jakoś mnie nie zachwycił). reżysera wielbię za "Porucznika z Inishmore" i chyba zawsze będzie mnie rozśmieszał.
-
2008/05/05 22:13:11
Farrell rzeczywiscie wykazal sie ta role. Do tej pory dzialal mi na zeby (choc w wielu produkcjach go nie widzialam), to w tej roli mialam ochote poglaskac go po glowie i dac buziaka.
"Sen Kasandry" wlasnie wrzucilam do Netflixu (miejmy nadzieje, ze plyta sie nie zatnie).
-
2008/05/05 22:52:29
Do zacinajacych sie filmow dorzucilbym jeszce throttling- ogladasz filmy w jeden dzien, wysylasz a oni czekaja i czakaja zeby ci nowe wyslac . U mnie w wiekszosci wypadkow jak juz sie zacina to zadne wycieranie nie pomoze, wycieram najpierw taka szmatka do obiektywu pozniej windeksem a na koniec jak juz nic nie pomoze to zgrywam na hd i ogladam na laptopie ( bardzo prosze sie nie smiac ) na ipodzie. Sa jeszcze takie polamane ale to juz inna historia ...
Ten caly netflix to generalnie ostatnio przegina - zmienili np. wyglad pierwszej strony i teraz nie mozna sobie np zobaczyc co dokladnie wyszlo w danym tygodniu + podniesli cene blu raya chociaz i tak malo kto to bierze i w sumie powinni zrobic jakas promocje czy cus.
Z itunesa nawet mozna by bylo pozyczac tym bardziej ze teraz nie bedzie roznicy miedzy terminem dvd i itunes ale malo tytulow i do hd trzeba apple tv zakupic.
In Bruges nie ogladalem takze sie nie ywpowiadam :-) Nowy trailer do Batmana jest niezy ....
-
aniabuzuk
2008/05/05 23:05:40
Mam nadzieje, ze pokaza troche miasta w tym Batmanie, zwlaszcza ze widzialam, jak krecili.
A co do strony glownej Netflixa, to sie zgadzam. Za cholere nie idzie sie polapac.
-
hjuston
2008/05/05 23:16:12
nie wiem o czym mowicie z ta glowna strona. czy chodzi wam o new releases i ze pokazuja sie w takim bzdetnym formacie, ze trzeba przewijac paskiem przewijania? mnie na przyklad to oslabia na maksa.

radarek- szacuneczek. ja bym chyba nie wyrobila nerwowo jakbym miala cos gdzies zgrywac. aczkolwiek przyznam, ze jakosc/ostrosc filmow na ipodzie jest naprawde rewelacyjna.
jesli chodzi o throttling (nie znalam tego pojecia) to rzeczywiscie. ostatnio zupgrejdowalam sie do opcji 3 at home bo myslalam, ze bede generalnie mniej czekac i ze zawsze bede miala cos pod reka. a guzik. jeden film wyslalam im w srode, a oni dopiero dzisiaj racza wyslac mi kolejny.

jesli chodzi o ten film to dodam, ze nie widzialam, ale pewnie niedlugo obejrze.
-
Gość: ania k, *.dsl.pltn13.pacbell.net
2008/05/06 00:58:54
problem jest, ze nie ma niestety dobrej konkurencji dla netflix jesli chodzi o wybor tytulow. itunes nie ma tyle filmow, poza tym jest ograniczenie, ze jak zaczniesz ogladac, to musisz skonczyc w ciagu 24 godzin. syf. aczkolwiek maz ostatnio sobie zaladowal kilka jak lecial samolotem na swoj iphone i jest to bardzo fajna sprawa. co do netflix - i tak w ten sposob czlowiek jest skazany na coraz gorsza jakosc. moj maz twierdzi, ze powinni oni kazdy film, ktory do nich wraca i go testowac- ewidentnie tego nie robia. no chyba ze napiszemy petycjje! ;-) co do throttling to nie wiedzialam nic na ten temat. ale znalalam to www.msnbc.msn.com/id/11262292/ znalazlam tez to www.manuelsweb.com/netflix.htm czy ktos slyszal cokolwiek na temat www.greencine.com/main ??? jak sie jeszcze raz wkurze, to rezygnuje z netflix i bede probowac ten wlasnie serwis...
-
2008/05/06 05:10:49
Nie znalam pojecia throttlingu, choc jak siegne pamiecie, to chyba padlam jego ofiara swego czasu, gdy bardzo duzo ogladalam. Ale generalnie jestem z Netflixu zadowolona. A dyski, ktore nie chca grac, to nie tylko u nich. Tydzien temu zachcialo nam sie nagle "Empire Strikes Back" i poszlismy do Blockbustera. Przez pierwsze piec minut dysk zacinal sie co 30 sekund. Normalnie szalu dostalismy.
-
Gość: Filmowo, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2008/05/06 18:10:49
Na pewno zobaczę. Ze względu także na Colina Farrella, którego lubię i cenię już od dawna, wbrew wszystkim, którzy go przy każdej okazji odsądzali od czci i wiary. A zaskarbił sobie już kiedyś, kiedyś moje uczucia przede wszystkim rolą w Domu na krańcu świata, do tego stopnia, że wybaczyłam mu nawet Aleksandra. Właściwie to on nie winien, że go Stone obsadził w roli, do ktorej po prostu nijak nie pasował. Teraz zagrał u Allena, widziałam i owszem, owszem daje radę jako niepozbierany w życiu młody człowiek, ale chyba nie będzie to jego moja ulubiona rola. Niemniej - przypuszczam, że paru jego przysięgłych wrogów, ze względu na allenowską nobilitację, spuści nieco z tonu i zacznie Farrella teraz chwalić. :)
No w In Bruges gra także Ralph Fiennes - co za para! No więc, czekam niecierpliwie kiedy film pojawi się na dvd. A poźniej napisze, czy się podobało. Pozdrawiam. :)
-
2008/05/09 20:35:23
ktos powinien juz dawno dac polskim dystrybutorom Oscara za tlumaczenia tytulow!

a IN BRUGES dolujacy mimo wszystko. choc koncowka niczego sobie. ale czesciej sie zastanawialam nad wyjsciem z kina - gdybym byla sama to bym wyszla, ale w towarzystwie to nie wypada ;O)
-
2008/05/09 20:42:10
Ten film to moze byc taki drugi "Mulholland Drive: po pierwszym obejrzeniu nie podobal mi sie wcale, a zachwycil za drugim. Proponuje ponowny seans za rok.
-
hjuston
2008/08/17 14:53:30
mnie sie nie podobal. scena z turystami to jedyna zabawna scena (jesli zakladac, ze film mial byc komedia). a ostatnia scena w ogole byla nie smieszna. w sumie bylam rozczarowana.