O filmach zza oceanu
Blog > Komentarze do wpisu
Leatherheads

Reżyseria George Clooney. W rolach głównych: George Clooney, Renée Zellweger, John Krasinski. W Polsce od 20 czerwca.



Gdybym mogła wybierać, w jaką epokę przenieść się w czasie, wybrałabym lata dwudzieste i czasy prohibicji w Ameryce. Zawsze podobały mi się pokazywane w filmach nielegalne bary i kasyna, whiskey popijane ukradkiem, panie w fryzurach na chłopczycę i pobrzmiewający jazz. Dlatego pewnie slapstickowa komedia w reżyserii George’a Clooneya bardzo przypadła mi do gustu, a od pierwszych taktów muzyki Randy’ego Newmana zaczęłam podskakiwać w kinowym fotelu.

Po ambitnym (przynajmniej, jak na kino amerykańskie) obrazie „Good Night, Good Luck” Clooney wyreżyserował lekką komedię o narodzinach zawodowej ligii futbolu amerykańskiego (nie mylić z piłką nożną, zwaną tu – o zgrozo – soccer, zamiast po ludzku futbol). Krótko można określić ten film jako no brainer , toteż nie ma się co rozwodzić nad fabułą. Dialogi czasem kuleją, a film ma przestoje i dłużyzny, ale jeśli przymknie się oko na lekkie niedoróbki, można przyjemnie spędzić czas w kinie.

Wydaje mi się, że w przypadku „Leatherheads” trzeba po prostu przyjąć konkwencję filmu, nawiązującą humorem sytuacyjnym do burlesek Bustera Keatona, czy Flipa i Flapa. Clooney postawił na humor fizyczny, dlatego w filmie nie zabrakło wzorowanych na niemych filmach mordobić w barach, czy taplania się w błocie. Całość okraszona jest swingująco-jazzującą muzyką, świetnymi kostiumami oraz innymi dobrze dobranymi detalami z epoki: samochodami, motocyklami, plakatami reklamującymi mecze futbolowe. W tle dym z namiętnie wtedy palonych papierosów i aura zakazanego w czasach prohibicji alkoholu, który popijało się w speakeasies.

Największym jednak atutem filmu jest sam Clooney. Facet ma świetny dystans do samego siebie, do tego co robi, co prezentuje i to się czuje. Aktor-reżyser puszcza oczko do widowni raz po raz, przywodząc na myśl Danny’ego Oceana, ale jednocześnie go nie kopiując. Clooney jest centralną postacią filmu, ale nie przyćmiewa dwójki pozostałych bohaterów: niezłej Renée Zellweger w roli dziennikarki chicagowskiej „Tribune” oraz znanego z serialu „The Office” Johna Krasinskiego jako wschodzącej gwiazdy futbolu.

„Leatherheads” to nieco staroświecka komedia, bez ambitnego scenariusza, ale za to z dobrym tłem, wyraźnie inspirowanym kinem z lat 20. i 30. Każdy kto śledzi, co dzieje się w PZPN, czy w lidze włoskiej, łatwo dostrzeże, że korupcja, chciwi biznesmani i nieuczciwe metody to nie znak tylko naszych czasów, ale zjawisko, które zaczęło się znacznie wcześniej. Sport i korupcja powiązane są ze sobą niczym marchewka z groszkiem. Nie znającym zasad amerykańskiego futbolu, mogę tylko powiedzieć, że wystarczy im wiedza, że za touchdown dostaje się sześć punktów, a za wykop jeden. Tyle wiem na temat tego sportu i w niczym nie przeszkodziło mi to świetnie bawić się w trakcie seansu.

PS. Chwała Bogu, że rodzimi tłumacze nie podjęli się tym razem karkołomej próby przetłumaczenia oryginalnego tytułu filmu, choć już oczami wyobraźni widziałam jakieś „Skórzane łby”, czy „Zakute pały”.

środa, 23 kwietnia 2008, aniabuzuk
TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
Gość: ania k, *.dsl.pltn13.pacbell.net
2008/04/23 21:27:27
oo, dzieki za recenzje - zastanawialam sie, czy warte zobaczyc. teraz juz wiem :-) p.s. ania - jaki masz email? czy moge cie zaprosic do moich netflix friends? :-)
-
aniabuzuk
2008/04/23 21:39:49
Daj znac, czy Ci sie podobalo, jesli obejrzysz. Email gazetowy: aniabuzuk malpa gazeta.pl
-
jakuzz
2008/04/23 21:48:20
haha@ Zakute Pały. Zaintrygowałaś mnie tą recenzją, chętnie obejrzałabym już teraz, chora jestem i potrzebuję no brainera jak tlenu. Cóż, albo czerwiec, albo nielegal.
-
hjuston
2008/04/23 22:06:20
ostatnio szef zapytal sie mnei w pracy czy wiem kim jest flip i flap
-
2008/04/23 22:08:11
A on wiedzial?
-
2008/04/23 23:19:03
Leatherheads to swietny film na poniedzialkowy wypad do kina! dobra zabawa. i klimat fajny. wlasnie te lata 20-te... btw - w tym wlasbnie filmie przez chwile mozna byc w Chicago tamtych lat. choc malo "widoczkow". ale na przyklad panorama wiezowcow szikagowa tamtych czasow widziana z filmowego stadionu interesujaca!
-
2008/04/24 23:54:07
eee, jak dla mnie straszna nuda. tylko george fajny, a reszta kompletnie przewidywalna. jak juz ma sie ochote na no brainer, to lepszy bylby 21 albo enchanted
-
2008/04/25 17:09:32
Nie sluchajcie jej, za duzo pierogow w Polsce sie najadla.
-
2008/04/25 20:29:40
Zakute Pały byłyby całkiem możliwe:)Clooney to utalentowany gośc - reżysersko i aktorsko przeżywa od ostatnich 3-4 lat najlepszy chyba okres w karierze.
-
2008/04/27 00:25:23
pierogow nigdy nie za duzo;)