O filmach zza oceanu
Blog > Komentarze do wpisu
Hustle&Flow

Reżyseria Craig Brewer. W rolach głównych: Terrence Howard, Anthony Anderson, Taryn Manning.



O tym, że ciężkie jest życie alfonsa rapuje w filmie „Hustle & Flow” Terrence Howard. Nie wiedziałam za bardzo, czego spodziewać się po tym filmie, na który przypadkowo natknęłam się niedawno w telewizji. Cukierkowi Beatlesi w wersji z „Across the Universe” nie zrobili na mnie wrażenia, a rapujący alfons z Memphis, który w muzyce widzi szansę na wyrwanie się z marazmu swojego zawodu i środowiska – i to jakie, choć rapu nie słucham.

Ten film to dynamit! A mógłby być totalną porażką i otrzeć się o niemiłosierny kicz, ale obronił się bardzo dobrym aktorstwem, chwytliwą muzyką i sposobem narracji, który całą tą, niezwykle przecież prostą fabułę, uwiarygadnia i - co ważne - sprawia, że ogląda lekko i przyjemnie. Jednocześnie film nie stroni od krytycznego osądu środowiska raperów i społeczności murzyńskiej, przedstawiając problem ubóstwa, wszechobecnych narkotyków, prostytucji, ciąż nieletnich, przestępczości i marazmu, w jakim tkwi ogromna część czarnej społeczności Ameryki. Język filmu jest dosadny. Kanał, na którym oglądałam, skutecznie wyciszył wszystkie (nie)sławne słowa na „n”, że o tych na „f” i innych, obraźliwych nie wspominając. Z reguły taka cenzura działa mi na zęby – w końcu po to płacę za telewizję satelitarną co miesiąc, aby oglądać filmy, których nie wyświetlą podstawowe kanały, ale w przypadku słowa na „n” mogę sobie dośpiewać, co wyciszono.

No ale nie o słowie na „n” miałam pisać. „Hustle & Flow” to kawał porządnej rozrywki z interesującym tłem. Muzyka też wpada w ucho, a kapitalny utwór „It’s Hard Out There for a Pimp” dostał nawet Oskara za najlepszą piosenkę. Można byłoby się spodziewać, że film o alfonsie i jego prostytutkach pokaże kobiety od bardzo instrumentalnej strony, sprowadzając je do roli źródła utrzymania głównego bohatera. Infantylna Nola, prowokująca Lexus i cicha (do czasu) Shug mają również swoje marzenia i wraz z rosnącą potrzebą Djaya do wyrwania się z stręczycielskiego biznesu, rosną również ich aspiracje, aby coś zmienić w swoim życiu.

Czy w filmie zagrali jacyś znani raperzy, nie wiem. Czy leciały w tle prawdziwe raperskie przeboje, nie mam pojęcia. Odsyłam do imdb.com Mnie bardziej zainteresowało, że Terrance Howard przygotowując się do roli rozmawiał z 123 alfonsami i 78 prostytutkami i przez miesiąc mieszkał w burdelu w Memphis.

Jak znalazł na święta (upadła Marie Magdaleny, moralno-duchowo-egzystencjalne zmartwychwstanie głównego bohatera i lots of love). Skoro „Szklaną pułapkę” pokazują każdego roku na Boże Narodzenie, to „Hustle & Flow” mogą na Wielkanoc.

Everybody gotta have a dream.

sobota, 22 marca 2008, aniabuzuk
TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2008/03/23 02:50:47
to film do mojej szuflady, watpie czy go obejrze, zato niedawno obejrzalam pamietajac Twoja recenzje "Gone Baby Gone" i zaluje, ze tak dlugo odwlekalam :)
-
Gość: ania k, *.dsl.pltn13.pacbell.net
2008/03/23 06:00:46
hmm, to mnie teraz zaintrygowalas.... pamietam jak 36 MAfia dostala Oskara za ta piosenke
-
2008/03/26 10:00:32
Film miał nawet dwie nominacje do oscara z tego co pamiętam, bo jeszcze Terrence Howard,ale jak dla mnie średniawka i bez rewelacji, choć główny kawałek dobry i wpadający w ucho.
-
2008/03/26 21:54:15
jest to jeden z filmow, ktore zrobily na mnie taakie wrazenie, ze az zakupilam DVD. zeby bylo jasne, mam tych dvd moze z 10.