O filmach zza oceanu
Blog > Komentarze do wpisu
Sweeney Todd: Demoniczny Golibroda z Fleet Street

Reżyseria Tim Burton. W rolach głównych: Johnny Depp, Helena Bonham Carter, Alan Rickman i Sacha Baron Cohen. W polskich kinach od 22 lutego.


Na najnowszy obraz duetu reżysersko-aktorskiego Burton-Depp oczekiwałam niczym kania dżdżu (gdyby jeszcze dołączył Danny Elfman, to chyba bym nie doczekała z wrażenia). Egzaltacja egzaltacją, ale niemal każdy film Burtona od czasów „Soku z żuka” mieści się w ścisłym peletonie moich ulubionych obrazów (poza „Planetą małp”, której nie widziałam i drugim „Batmanem”). Reżyser tworzy specyficzne kino, zaprawione groteską, makabrą i czarnym humorem, choć nie brak w nim również elementów lirycznych („Edward Nożycoręki” czy „Wielka ryba”). Burton łączy artyzm z komercją bez uszczerbku dla pierwszego, a z korzyścią dla drugiego. Wydaje się, że reżyser znalazł przepis na sukces.

Jego najnowsza produkcja (szósta z udziałem Deppa) to moim zdaniem najbardziej odważny projekt reżysera. Historia demonicznego golibrody, który po latach więzienia w Australii wraca do Londynu, aby odzyskać utraconą żonę i córkę oraz zemścić się na sędzim Turpinie wykorzystuje elementy musicalu. Krótko mówiąc, Johnny Depp w roli Sweeneya Todda oraz pozostali aktorzy oprócz tradycyjnych dialogów mają też partie śpiewane. Trudno byłoby zapewne zekranizować broadwayowski musical bez śpiewu. Nie znam wersji teatralnej, ale jeśli ma ona wszystkie elementy musicalu, gdy ni stąd ni zowąd na scenę wybiega tłum tancerzy i wykręca jakieś piruety, to Burton podjął właściwą decyzję i cały ten niepotrzebny bagaż wyrzucił, wykreślił i skasował. Poza partiami śpiewanymi, które mrocznymi tekstami i raczej niewesołą linią melodyczną podkreślają turpiczny klimat filmu, „Sweeney Todd” nie ma nic wspólnego z tym, co oglądaliśmy w „Chicago”, „Moulin Rouge”, czy klasykach amerykańskich z lat 50. Ci, którzy nie lubią musicali będą narzekać na muzyczne wstawki i piskliwy głos Heleny Bonham Carter, która momentami brzmi karykaturalnie. Uczciwie trzeba przyznać, że muzyczne wstawki nieco spowalniają akcję, zwłaszcza w pierwszej części.

Tłem historii jest sfilmowany z romachem wiktoriański Londyn, okraszony litrami jasnoczerwonej krwi buchającej z podciętych gardeł, roztrzaskanych mózgów i zmasakrowanych ciał. Tim Burton ociera się o gore, ale wizualnie rozpasany film znajduje w pełni uzasadnienie w poczynaniach Benjamina Barkera, który jako Sweeney Todd po powrocie do Londynu otwiera na nowo swój zakład fryzjerski i dyszy żądzą zemsty na człowieku, który zabrał mu wolność oraz ukochaną kobietę. Todda wspomaga pani Lovett (Helena Bohnam Carter), wypiekająca najgorsze w całym Londynie meat pies. Do czasu.

Film otwiera monumentalna muzyka, która zapowiada pełną mroków, przemocy oraz zemsty historię. W późniejszej części filmu łagodnieje i staje się niemal romatyczna, gdy Todd wyśpiewuje swoją historię. Nie mając żadnej przyjaznej duszy czyni nimi swoje stare brzytwy do golenia, których sam widok mrozi skórę na plecach. To one są jego powiernikami i narzędziami zemsty. Nie mając nic to stracenia, Todd staje się prawdziwą nemesis, kąpiącą się w gniewie, złości i zemście.

Czarny humor filmu Burtona ma chyba najczarniejszy z możliwych odcieni. Krew się leje, łby spadają, a historia z elementami greckiej tragedii nabiera rozpędu. Makabryczna historia z Fleet Street robi piorunujące wrażenie. Johnny podśpiewuje, a pani Lovett piecze swoje ciasta. Nie czytajcie streszczeń, nie dowiadujcie się, co się dzieje w filmie. Kupcie bilet do zakładu fryzjerskiego pana Todda.

poniedziałek, 07 stycznia 2008, aniabuzuk
TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
prolka
2008/01/07 18:27:44
Nawet całej twojej notki nie przeczytałam, tylko wstęp i zakończenie:) Oczekują bardzo tego filmu!
-
Gość: Mirka, *.idealan.pl
2008/01/07 18:31:26
Witaj,
reprezentuje mloda strone dla Polonii. ( mypolinfo.com )
Szukamy ciekawie piszacych osob i chcemy udostepnic swoj portal dla szerszego grona autorow. Kierujemy swoja oferte glownie do Polakow mieszkajacych za oceanem ale nie tylko. Odwiedzaja nas ludzie mieszkajacy na calym swiecie i to nie sa czcze przechwalki ale statystyki.
Mamy juz dobra ogladalnosc i pokazanie sie u nas jest dobra reklama dla autora.
mam konkretna propozycje. Jesli nas obejrzysz i bedziesz mial ochote sie publikowac u nas - napisz - mozemy nawet stworzyc odrebna kategorie na Twoje recenzje. Nie ukrywam ze mi sie one spodobaly. Nawet sam tytul - jest prosty ale nietuzinkowy.
sprawdz nasza strone i prosze odezwij sie.
pozdrawiam
Mirka Ziolkowska
mka30@interia.pl
-
Gość: , *.idealan.pl
2008/01/07 18:32:06
Witaj,
reprezentuje mloda strone dla Polonii. ( mypolinfo.com )
Szukamy ciekawie piszacych osob i chcemy udostepnic swoj portal dla szerszego grona autorow. Kierujemy swoja oferte glownie do Polakow mieszkajacych za oceanem ale nie tylko. Odwiedzaja nas ludzie mieszkajacy na calym swiecie i to nie sa czcze przechwalki ale statystyki.
Mamy juz dobra ogladalnosc i pokazanie sie u nas jest dobra reklama dla autora.
mam konkretna propozycje. Jesli nas obejrzysz i bedziesz mial ochote sie publikowac u nas - napisz - mozemy nawet stworzyc odrebna kategorie na Twoje recenzje. Nie ukrywam ze mi sie one spodobaly. Nawet sam tytul - jest prosty ale nietuzinkowy.
sprawdz nasza strone i prosze odezwij sie.
pozdrawiam
Mirka Ziolkowska
mka30@interia.pl
-
aniabuzuk
2008/01/07 19:30:09
Dzieki za zainteresowanie, ale na razie pisanie bloga w zupelnosci mi wystarcza.
-
milczacy_krytyk
2008/01/07 19:51:16
Ogromnie nie lubię musicali (są oczywiście wyjątki jak Tańcząc w ciemnościach czy Moulin Rouge!), więc wacham się czy iśc na Sweeney Todda. Po przeczytaniu twojej opini chyba raczej pójdę, choć nadal z pewnymi wątpliwościami.
Ciekawe czemu tym razem Danny Elfman nie napisał muzyki? Przecież on i Burton byli prawie nierozłączni....
-
2008/01/07 20:01:29
Jakos przezyjesz te popiski Heleny (bo Johny spiewa calkiem przyzwoicie). Warto chocby dla wspanialej strony wizualnej i samej historii Todda. Zreszta, napisales u siebie, ze oczekujesz premiery, wiec jak moglbys nie pojsc?

-
countersv
2008/01/08 08:40:10
Z ciekawostek podam, ze sceny ze Sweeney Todd odgrywala filmowa corka Bena Afflecka w Jersey Girl.

Ten film to przerobka jakiegos slynnego broadwayowskiego musicalu (pisze "jakiegos", bo o musicalach mam blade pojecie, nawet tych broadwayowskich), w Jersey Girl zreszta o tym rozmawiali, bo tata z corka mieli pojsc na Cats, ale juz nie grali i zamiast tego trafil sie Sweeney Todd. Pozniej dziewczynka z calej szkoly jako jedyna odgrywala scene nie z Cats :)

Ostatni film Burtona, Gnijaca Panna Mloda, mi sie nie podobal, miala byc czarna komedia, a przez pierwsze pol godziny byly jakies smety, w ogole nie zalapalem klimatu i wylaczylem. Ale ogolnie Burtona bardzo lubie, wiec Sweeney Todd na pewno obejrze.
-
2008/01/08 16:51:51
Aaa, cos mi sie teraz przypomina z tego fragmentu Jersey Girl, gdzie ta mala ma swoj wystep. Zdaje sie, ze zaszokowala wszystkich, bo imitowala podcinanie gardla, czy jakos tak.
Gnijaca panna mloda byla ok, ale bez rewelacji.
-
2008/01/19 18:31:14
no,wygląda na to,że Depp znowu stworzył rewelacyjną kreację aktorską. Ciekawe kiedy Oscar?
-
Gość: Betty, 81.219.189.*
2008/07/28 16:57:46
Film był dla mnie wielkim rozczarowaniem.Nie trzymał w napięciu, oglądając go, zasypiałam.Krew, która leje się przez większość filmu w olbrzymich ilościach, przypomina farbę.Film jest nudny, sceny "grozy" wzbudzają śmiech.Nie polecam.
-
2008/07/28 17:10:37
Kwestia gustu, jak widac. Mi stylistyka tego filmu bardzo sie podobala.