O filmach zza oceanu
Blog > Komentarze do wpisu
Juno
Reżyseria Jason Reitman. W rolach głównych Ellen Page i Michael Cera. W Polsce od 4 kwietnia.

Głowy sobie nie dam uciąć, ale wydaje mi się, że w ostatnich scenach „Hard Candy” Ellen Page miała na sobie czerwoną bluzę z kapturem oraz dżinsy. Zbiegiem okoliczności (według mnie niekoniecznie) w rozpoczynającej „Juno” scenie Page wygląda tak samo. Można też byłoby nagiąć nieco fakty i pokusić się o stwierdzenie, że aktorka gra bardzo podobną postać – nad wyraz dojrzałą nastolatkę, tym razem jednak bez morderczych skłonności. Tytułowa Juno to szesnastolatka, która zachodzi w ciążę ze swoim przyjacielem. Wychowanie dziecka nie wchodzi w grę, aborcja również, pozostaje więc oddać dziecko do adopcji.

„Juno” to błyskotliwa komedia, z bardzo dobrymi dialogami, sporą dawką humoru, ciekawą historią nastolatki, jej rodziców i adopcyjnych rodziców dziecka. Nad debiutanckim scenariuszem Diablo Cody roztkliwiają się krytycy, a Roger Ebert, naczelny krytyk filmowy Ameryki, uznał „Juno” za najlepszy film 2007. Według mnie trochę na wyrost. Po pierwsze, trailer filmu zdradza jego najlepsze gagi oraz fabułę. Po drugie, Lonelystar zaraz mi zmyje głowę za narzekanie, ale choć dialogi w filmie rzeczywiście są interesujące, oryginalne i śmieszne, to raziły mnie jednak sztucznością. Come on, jaka szesnastoletnia siksa jest na tyle dojrzała, aby do nieplanowanej ciąży podejść tak spokojnie i rozważnie? To nie jest zdecydowanie prawdziwy obraz nastoletniej wpadki, która nawet jeśli jest wynikiem miłości, to dla szesnastolatki normalnie jest końcem świata. Juno była w tym filmie za mądra, za opanowana, za wyrozumiała i za dojrzała. Córka taka jak Juno to wyidealizowany obraz rodziców, którzy nieświadomi tego, że ich nastoletnia pociecha w bawełnianych majtkach z wisienkami zdejmuje te majtasy po to, aby kochać się ze swoim chłopakiem. Przypominam sobie, jak naturalnie płynął dialog w „Lars and the Real Girl” i to tamten scenariusz uważam za rewelacyjny.

Pomimo tego, że nie do końca zgadzam się z pochlebnymi opiniami na temat „Juno”, to jest to z pewnością jedna z lepszych komedii minionego roku. Typowe dla nastolatków problemy, opowiedziane inteligentnie i z humorem, sprowadzają się do tego, że all you need is love.

Po uwielbianym przeze mnie „Dziękujemy za palenie” reżyser Jason Reitman (syn tego Reitmana od „Pogromców duchów”) udowodnił, że poprzedni film nie był dziełem przypadku. Po raz kolejny Reitman pracował z bardzo sprawnie napisanym scenariuszem oraz grupą młodych i piekielnie utalentowanych aktorów. O roli Ellen Page już teraz mówi się, że może być warta Oskara. Przewodnia piosenka „Anyone else but you” (tu link do mp3) jest kiczowata (jakby to powiedzieli tutejsi cheesy), ale skutecznie wpadła mi w ucho. Całość do obejrzenia i pośmiania. 

środa, 02 stycznia 2008, aniabuzuk
TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
milczacy_krytyk
2008/01/02 19:11:50
Czyli kolejny film na który warto czekać. :)

Dobrze pamiętasz - Ellen w ostatnich scenach "Hard candy" miała na sobie jeansy i czerwoną bluzę kapturem.
-
hjuston
2008/01/03 02:40:57
czy film byl raczej babski czy ie koniecznie? bo nie wiem czy isc z kolezankami czy z mezem ;)
-
2008/01/03 05:28:52
Mezowi podobal sie srednio. Szwagrowi z tego, co wiem tez nie za bardzo. Wychodzi, ze chyba lepiej z kolezankami.
-
2008/03/25 17:18:53
super film i nie tlko dla kobiet,
bardzo podobał się mojemu chłopakowi i bratu
ja polecam
-
2008/03/25 17:37:53
Oskar za scenariusz troche na wyrost, ale mozna obejrzec. Witma na blogu.
-
2008/03/27 13:04:13
ja osobiście uważam, że film zasłużył na oscara za scenariusz- jak dla mnie bardzo oryginalny
-
hjuston
2008/05/16 05:43:33
nie uwierzysz, ale w pelni sie z toba zgadzam ;)
wlasnie obejrzalam. oczywiscie poplakalam sie na scenie w szpitalu, no ale mysle ze rownie poplakalabym sie na scenie w szpitalu z czeskiego serialu karetka pogotowia.
juno jest rzeczywiscie b dojrzala i zbyt spokojna, no ale ona przeciez jest cool i do tego punk wiec przeciez nie bedzie ryczec.
z filmu najbardziej podobal mi sie ojciec (scena, w ktorej ojciec mowi o tym jaka osobe trzeba sobie znalezc w zyciu, aby wszystko wyszlo) i macocha (szczegolnie jak szyla te spodnie dla juno).
zgadzam sie, ze oskar za scenariusz troche na wyrost.
-
2008/05/16 18:11:30
Czekam, co Diablo Cody pokaze w nastepnym scenariuszu, choc oczywiscie zdania na temat Oskara nie zmieniam. Mi najbardziej chyba podobala sie postac grana przez Jennifer Garner - raz, ze zagrala swietnie (niedoceniona), a dwa, ze zostala cicha bohaterka tego filmu.