O filmach zza oceanu
Blog > Komentarze do wpisu
Uwaga, pożądanie
Reżyseria Ang Lee. W rolach głównych: Tony Leung i Tang Wei. W Polsce od 22 lutego 2008.


Przy filmach takich, jak obejrzane wczoraj „Uwaga, pożądanie” Anga Lee brakuje mi kategorii na blogu. Bo jak ocenić film, który mnie nie zachwycił, ale jest na tyle dobry, że nie mogę go wrzucić do „kiepskich”?

Ang Lee w swoich filmach zderza pasję z rygorami, jakie narzuca moralność, opinia publiczna i własne sumienie. Podobnie, jak w „Brokeback Mountain”, gdzie miłość między dwoma kowbojami nie mogła się zdarzyć, tak w „Uwaga, pożądanie” główni bohaterowie są przywiązani do swoich ról i tego kim są. Śledzimy, jak młoda, naiwna studentka i początkująca aktorka Wong Chia Chi przyłącza się do ruchu oporu przeciwko kolaboracyjnemu rządowi w Szanghaju. W okupowanym przez mieście Japończyków kontrolę sprawuje podległy im rząd, w którym jednym z ministrów jest Mr. Yee. Staje się on celem ruchu oporu, a Wong Chia Chi, poprzez erotyczny związek z ministrem, ma za zadanie wystawić go na pewny odstrzał. Historia tej pary pokazana została przez pryzmat pełnego brutalnego i odartego z erotyzmu seksu. To nie jest piękne zmysłowe lovemaking, a sado-masochistyczne połączenie dwojga ludzi, którzy w gwałtownym akcie seksualnym pozwalają sobie na uwolnienie swoich prawdziwych emocji. Sceny erotyczne są bardzo odważne i w opinii niektórych ocierają się o pornografię. Są one kluczowe dla zrozumienia całego filmu, stąd nie dziwi mnie decyzja Lee, który poproszony o ich wycięcie lub co najmniej przycięcie, odmówił. I tak naprawdę są jedynymi momentami w całym filmie, które przykuwają uwagę. Wyrażają bowiem wszystko, co dzieje się w psychice bohaterów: miłość, nienawiść, pożądanie, gniew, zemstę i samotność. Pokazują, jak ewoluują charaktery Wong Chia Chi i pana Yee: od pierwszego seksualnego kontaktu między nimi, ocierającego się o gwałt do niemal czułości i namiętności. Oboje bronią się przed uczuciami, oboje wiedzą, że mają do wykonania misję, w której liczy się rozum, a nie serce. Zatracają się jednak w namiętności, nie widząc znaków ostrzegawczych po drodze.

„Uwaga, pożądanie” to wystylizowany i bardzo dopracowany film, któremu nie można byłoby dużo zarzucić, poza tym, że zwyczajnie brakuje mu iskry bożej. Obraz, pokazujący słabość reżysera do kina lat 40., filmów szpiegowskich oraz takich kamieni milowych amerykańskiego kina jak „Casablanca”, zabiera widza do egzotycznego, kipiącego emocjami Szanghaju i w idealistyczny świat młodych ludzi, którzy naiwnie wierzą, że mogą zmienić tryby historii. Tony Leung i Tang Wei grają koncertowo. Sceneria, kostiumy, zdjęcia – pierwsza klasa. Nawet rozciągnięcie akcji (film trwa 2 godziny i 40 minut) nie przeszkadza. Problem z najnowszym filmem Anga Lee polega na tym, że nie wywołuje emocji, choć - paradoksalnie - o niczym innym nie opowiada. Jest to obraz płaski niczym EKG Edyty Górniak przy słuchaniu piosenek Dody. Uwaga, nuda. 

czwartek, 18 października 2007, aniabuzuk
TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2007/10/20 21:04:45
Witam
I tak będę czekał z niecierpliwością. Film „Brokeback Mountain” miał skraje recenzje. Przy bliższym i uważniejszym zapoznaniu się z tym filmem okazał się być doskonały w pełnym tego słowa znaczeniu. Widać, że Ang Lee cały czas ewoluuje.
Pozdrowienia
-
Gość: radarek123, *.hsd1.il.comcast.net
2007/10/21 00:28:39
Eeee jak nudne to nie ide , wlasnie tak myslalem ze bedzie drugi Angielski Pacjent. Into the Wild niezle ( wlasnie wrocilem ) ale tez troche nudnawe
-
2007/10/21 00:59:54
Akurat co do "Brokeback Mountain" nie mialam zadnych watpliwosci i pamietam, ze wyszlam z kina zachwycona i pod duzym wrazeniem. "Uwaga, pozadanie" nie mialo - w mojej opinii - tej pasji, ktora bylo widac w "BM". Zobaczyc mozna, ale powiedzialabym, ze to moze byc film dla cierpliwych.
-
2007/10/21 21:47:49
u nas tego nie graja, ale wlasnie wrocilam z We Own the Night - rowniez nudny; spodziewam sie czegos innego, ale mimo wszystko mi sie podobal :)
-
Gość: radarek123, *.hsd1.il.comcast.net
2007/10/22 20:03:52
No to ja jeszcze dodam że Gone Baby Gone też nuda
-
Gość: ciri, *.ssp.dialog.net.pl
2008/01/26 23:20:34
noo z casablancą mi się nie skojarzył;) ale z reszta trudno się nie zgodzić - czegoś w tym filmie brakowało
-
2008/01/27 00:50:34
Romans, wojna, szpiegostwo.
-
Gość: ciri, *.ssp.dialog.net.pl
2008/01/27 19:44:08
mało:P te trzy słowa można odnieść do wielu filmów

btw muszę powiedzieć, że to pierwszy blog który mi się podoba i który ma rację bytu brawo:)
-
2008/01/27 21:54:42
Dziekuje za wyroznienie.
-
Gość: mnodzyk, *.171.95.110.crowley.pl
2008/01/28 09:42:00
nie zgadzam się z tezą, iż film jest płaski.
jest powściągliwy,a to duża różnica.
pozdrawiam
-
nomaderro
2011/08/08 20:30:34
ledwo przebrnąłem, ale kilka scen było wartych uwagi...