O filmach zza oceanu
Blog > Komentarze do wpisu
F**k

Dokument (taki tytuł, co robić). Reżyseria Steve Anderson.

Ameryki nie odkryto w tym filmie. Przez półtorej godziny wyjaśniano dlaczego najpopularniejsze w języku angielskim przekleństwo niesie ze sobą tak wielki ładunek emocjonalny. Reżyser postawił sobie za zadanie wynalezienie wszelkich możliwych kontekstów f***a w odniesieniu do polityki, religii, filmu, telewizji, dzieci i codziennego użycia. Czy wynika z tego coś odkrywczego? Ano nie. Zapewne w każdym języku istnieje słowo, które pasuje do każdej nerwowej, czy podbramkowej sytuacji. F**k pełni tą samą rolę, jak k***a w polskim. Polski zresztą, jeśli idzie o ilość przekleństw, bije angielski na łeb, więc jak już przeklinać to po polsku, choć muszę przyznać, że łapię się na tym, że gdy przeklinam, to używam f***a częściej niż naszego rodzimego „przecinka".

Sam film bez rewelacji. Tym, którym brakuje f**ka w życiu, niewątpliwie ucieszy usłyszenie tego wyrazu ponad osiemset razy w ciągu półtorej godziny. W filmie wypowiadają się przedstawiciele skrajnych zawodów i przekonań, od gwiazd porno do ultrakonserwatywnej przedstawicieli jakiejś organizacji dbającej o morale młodzieży. Pojawia się Kevin Smith, od którego dowiadujemy się, że używa sobie „łaciny” przy dzieciach, a żona mu w niczym nie ustępuje i że swego czasu „Sprzedawcy” pobili rekord w ilości użycia tego słowa. Tak naprawdę, to „F**k” nie mówi niczego nowego i odkrywczego. Jeśli miał bulwersować, być kontrowersyjny i przekazać, że w Ameryce brakuje wolności słowa, bo nie można sobie rzucić f***iem w telewizji, to za bardzo ta misja się nie powiodła. Na dobrą sprawę, ten film mógł nie powstać i nikt by po nim nie płakał. Jedyne, co warto zobaczyć to George Dablju pokazujący środkowy palec do kamery. Priceless. 

piątek, 28 września 2007, aniabuzuk
TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
keroth
2007/09/29 16:46:58
Jakoś nie widzę przesadnego sensu w kręceniu takiego dokumentu. Myślę, że półtoragodzinny film poświęcony "kur**" też nie byłby przesadnie wysokich lotów ;-).
-
nemezisego
2007/09/29 16:47:00
Reżyser raper z tej strony...

DOBRE UCZYNKI ZŁEGO CHŁOPAKA
"Jestem istotą, która wiecznie dobra pragnąc, wciąż czyni
zło... a czasem odwrotnie..."
www.nemezisego.blogspot.com