O filmach zza oceanu
Blog > Komentarze do wpisu
The Simpsons Movie

Reżyseria David Silverman. W rolach głównych: Homer Simpson, Marge Simpson, Bart Simpson, Lisa Simpson i Maggie Simpson.


Na początek szczere wyrazy współczucia dla tych, którzy będą oglądali The Simpsons Movie w wersji dubbingowanej. Wybaczcie polscy widzowie, ale nie mogę jednak zrozumieć, jak można film, który z rozrywką dla dzieci nie ma nic wspólnego, zdubbingować i zrobić z niego półtoragodzinną bajeczkę. Odebranie Homerowi głosu to jak zabranie mu jego ulubionych pączków, telewizora, baru u Moe i piwa. Jeśli więc będziecie mieli do wyboru wersję oryginalną oraz spolszczoną, wybierzcie proszę amerykańską.

Półtorej godziny Simpsonów na dużym ekranie wydaje się o wiele za krótkie, bo pomysłów na rozbawienie puliczności nie zabrakło i śmiech na sali kinowej rozbrzmiewał raz po raz, począwszy od czołówki 20th Century Fox. Kinowa wersja Simpsonów była pisana przez aż jedenastu scenarzystów, co jest jednocześnie zaletą, jak i wadą tego filmu. Każdy z nich dorzucił swoje trzy grosze (lub dwa centy, jak to mówią Amerykanie) i film buzuje humorem w niemal każdej minucie. Część gagów została wymyślona bez związku z akcją, ale to przecież nic nowego, bo w serialu od zawsze były żarty pozornie nie mające nic wspólnego z resztą. Stąd mamy Barta przejeżdżającego nago na deskorolce po Springfield (dzieci, zakryjcie oczy), Crazy Cat Lady piorącą swoje koty czy wspomnienia Barta o oryginalnych metodach połowu ryb.

Zasadnicza część fabuły bazuje na wyrobionej od osiemnastu lat charakterologii głównych bohaterów. Lisa nadal pozostaje ousiderką, próbującą bezskutecznie ratować zanieczyszczone Springfield. Homer, ratując spod rzeźnickiego noża świnkę, wykazuje się znaną z serialu empatią dla zwierząt (pamiętacie Pinchego?), która w ostatecznym rozrachunku prowadzi jego oraz resztę rodziny do katastrofy i wygnania z miasta. Bart tęskni za prawdziwym ojcem, a Marge jest tą samą żoną, której nigdy nie słucha Homer. A Maggie? Zostańcie chwilę po końcowych napisach, aby zobaczyć, czym zaskoczy rodzinę.

Udział jedenastu scenarzystów w powstawaniu filmu sprawił jednak, że ostrze satyry, zwłaszcza politycznej-społecznej znacznie się stępiło. Mamy wprawdzie niezbyt rozgarniętego prezydenta austriackiego pochodzenia oraz nadgorliwego szefa agencji rządowej, która skutecznością oraz pomysłowością przypomina FEMę, ale w lawinie żartów oraz głupawych pomysłów Homera ostrość, z jaką autorzy serialu atakowali amerykański establishment gdzies się rozmazała. Krzywe zwierciadło, w którym Ameryka ogląda swoje odbicie od osiemnastu lat, wróciło do pionu. Simpsonowie, którzy przecierali szlaki niepoprawności politycznej, złagodnieli i na dużym ekranie są gładko wypolerowani. Wersja kinowa jest śmieszną, dobrze napisaną i narysowaną komedią, w której mi osobiście zabrakło prztyczków w nos oraz przemyconych w treści subtelnych żartów znanych z serialu. Pomimo to, ubawiłam się po pachy. Film skrzy humorem i żartami na bardzo równym poziomie przez 90 minut. Ci, którzy śledzą serial od lat, ruszyli tłumnie do kin i zapewnili The Simpsons Movie pierwsze miejsce w box office’ie, ale myślę, że nawet dla widzów mniej znających serial będzie on znakomitą rozrywką.

D’oh!

środa, 01 sierpnia 2007, aniabuzuk
TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
milczacy_krytyk
2007/08/01 21:14:58
Już się cieszę na seans. Idę w przyszłym tygodniu i nie mogę się już doczekać. Całe szczęście w kinie będzie wersja z napisami :D
-
Gość: hjuston, 128.42.78.*
2007/08/02 02:44:02
ja sobie chyba poczekam na dvd, ale obejrze na pewno. za duzo teraz fajnych filmow w kinie. (na przyklad the bourne ultimatum, na ktory wybieram sie w weekend.
-
2007/08/02 09:13:49
Witam
W Polsce zarówno dystrybutorzy jak i w przeważającej większości widzowie KAŻDĄ animację traktują jak produkt skierowany do dzieci. Będzie tak z Simpsonami, a najjaskrawiej widać to w podejściu do japońskiego anime. Pamiętam swojego czasu emisję "Księżniczki Mononoke" w telewizji publicznej o 9.00 w paśmie programów dla dzieci. Ale żyjemy w Polsce, gdzie niekompetencja i ignorancja, zwłaszcza od 2 lat, niczym nie różni się od tej z "Misia" S. Barei.
Pozdrowienia
-
2007/08/02 17:08:43
Zapowiada się tragedia w wersji "dobre bo polskie"...
Jak oni niby przetłumaczą "D'oh!" albo "I don't have cow man"???
Pewnie wyjdzie jakaś "Szklana pułapka" albo co gorsza "Wirujący seks"...
-
2007/08/02 18:36:21
No wlasnie - Irekg1 i Gavagai1 - dlaczego nie mozna po prostu zostawic filmu animowanego w oryginalnej wersji? Paranoja jakas.
Hjuston - nie widzialam zadnego z Bournow. Wole Bondow.
Milczacy - milego seansu i suzo smiechu.
-
2007/08/02 19:50:10
nic tylko trzeba z dna szafy wygrzebac swoja zolta koszulke, odwiedzic Dunkin'a (paczki!!) i ... do kina! ;O)
-
minigry
2007/08/02 22:25:50
Czekamy na film.
Zobacz
Mapa Polski na komórkę:
www.elofon.pl/jabler/?Najlepsze_gry_i_aplikacje_JAVA_na_komorki=26405

Mapa Gdańska:
www.elofon.pl/jabler/?Najlepsze_gry_i_aplikacje_JAVA_na_komorki=26407

Mapa Krakowa:
www.elofon.pl/jabler/?Najlepsze_gry_i_aplikacje_JAVA_na_komorki=26406

Mapa Szczecina:
www.elofon.pl/jabler/?Najlepsze_gry_i_aplikacje_JAVA_na_komorki=26403

Mapa Warszawy:
www.elofon.pl/jabler/?Najlepsze_gry_i_aplikacje_JAVA_na_komorki=38423
-
2007/08/02 22:32:05
Ale ja mieszkam w Chicago...
-
2007/08/03 14:56:10
Na pewno wybiorę się obejrzeć. Homer od lat jest moim idolem. To ideał mężczyzny :)