O filmach zza oceanu
Blog > Komentarze do wpisu
Nietykalni

Nietykalni. Reżyseria Brian De Palma. W rolach głównych: Kevin Costner, Sean Connery i Robert De Niro.

You wanna know how to get Capone? They pull a knife, you pull a gun. He sends one of yours to the hospital, you send one of his to the morgue. That's the Chicago way!

Takimi metodami w filmie działała słynna grupa Nietykalnych Eliota Nessa. Nietykalni powstali w celu rozbicia gangu legendarnego Ala Capone w Chicago w latach prohibicji. Działali z ramienia Biura Prohibicji, a nie jak w filmie Izby Skarbowej i zasłynęli jako nieprzekupni, twardzi agenci, którzy w rezultacie doprowadzili do skazania Capone’a za niezapłacone podatki. Było ich też nie czterech, jak w filmie, a jedenastu i żaden z nich nie został zabity. Ness i Capone nigdy również nie spotkali się w sądzie. Scena, w której Capone tłucze kijem bejsbolowym jednego ze swoich podwładnych zdarzyła się naprawdę, z tym że gangster zatłukł nie jedną osobę, a trzy.

Zaryzykuję stwierdzenie, że De Niro w roli Ala Capone’a był lepszy niż jako Vito Corleone w drugiej części „Ojca chrzestnego”. Może przyczyniła się do tego jedwabna bielizna zrobiona na podobieństwo tej, którą nosił Capone i której zażyczył sobie De Niro. Przedmioty do golenia użyte w otwierającej scenie, należały do samego Capone, więc może nic dziwnego, że De Niro stworzył prawdziwą aktorską perełkę w roli gangstera, który trząsł całym Chicago.

„Nietykalni” są jednym z najlepszych filmów Briana De Palmy, który po tym filmie nie miał zbyt wielu znaczących sukcesów artystycznych. Kinomani zapewne pamiętają słynną scenę w chicagowskiej Union Station, zainspirowaną „Pancernikiem Potiomkinem”, gdy w trakcie krzyżowego ognia wystrzałów między Nietykalnymi a ludźmi Capone’a, ze schodów spada wózek z dzieckiem w środku.

Ale nie tylko za kunsztownie sfilmowaną scenę na stacji lubię ten film. Oto w początkach filmu Malone (Connery) przyłącza się do Nessa (Costner) i idą robić nalot na nielegalną rozlewnię alkoholu. Scena zaczyna się od ujęcia Chicago Board of Trade oraz ulicy La Salle, którą panowie przekraczają i wchodzą do budynku na rogu La Salle i Monroe. Na ten widok, moje serce roztopiło się jak masło, nogi zmiękły jak wata, a w głowie zaszumiało niczym po tanim winie, gdyż Malone i Ness weszli do budynku, gdzie pracuję. To tak naprawdę jedyna chicagowska scena tego filmu. Chicago Board of Trade miga jeszcze parę razy, ale poza tym w filmie nie ma zbyt wielu ujęć miasta. Pozostają opary whiskey i wciąż żywa w mieście legenda Ala Capone, o której przypomina m.in. działający do dziś „Green Mill”, jeden z tzw. „speakeasy”, czyli nielegalnych barów gangstera, gdzie dziś alkohol można już kupić całkiem legalnie.

poniedziałek, 25 czerwca 2007, aniabuzuk
TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Mały przewodnik po słynnych scenach filmowych 134 z ---- Quentin ----
Ręce czasami człowiekowi opadają. Oto pytanie z filmowej grupy dyskusyjnej, na której często pojawiają się podobne pytania o identyfikację zapomnianyc tytułów filmów. Zwykle chodzi o jakieś niemieckie seriale sf z zamierzchłej przeszłości albo o ... »
Wysłany 2007/06/25 23:33:33
Komentarze
2007/06/25 23:46:20
Bardzo dobry gangsterski film, gdzie oczywiscie dobro po wczesniejszym dostaniu w dupe i wygrywa. I tak zawsze powinno byc :)
Wiele scen, gangsterskich wizytowek milych dla oka, cudowne dialogi z Connerym. Ale stanowczo za malo Chicago, De Niro ustylizowany zbyt staro, prawdziwy Capone w czasie procesu mial 32 lata no i tak naprawde Capone nigdy nie zamienil slowa z Eliotem Nessem. Niepokazany byl cudowny watek i w dodatku prawdziwy, ze Capone byl w Chicago prawdziwą gwiazdą dla mieszkańców Windy City, rozdającą autografy, zupki i pieniądze biednym i potrzebującym. Ale sa to tylko takie drobne bzdurki w porownaniu z wielokrotną przyjemnością ktorą się doznaje przy każdorazowym oglądaniu tego filmu.
:)
-
2007/06/26 00:19:31
Moze tego gwiazdorzenia Capone'a nie bylo za duzo, ale gdy udzielal wywiadow w filmie, to dziennikarze potulnie chowali ogony pod siebie i przyklaskiwali mu we wszystkicm, co powiedzial.
Chicago malo, bo jak tu filmowac miasto z tymi wszystkimi drapaczami w tle. Choc do Green Milla mogli wpasc, czyz nie?
-
2007/06/26 21:13:39
To fakt duza wpada, knajpa do ktorej przychodzil Sinatra Frank, Chaplin Charlie, Bille Holiday...Oj dzialo sie , a tu nawet wzmianki o tym nie bylo..Chociaz moze i dobrze. Bo bedzie to dobry temat na osobny film