O filmach zza oceanu
Blog > Komentarze do wpisu
Infernal Affairs

Infernal Affairs (Piekielna gra). Reżyseria: Wai Keiung Lau i Siu Fai Mak. W rolach głównych: Andy Lau i Tony Leung.

Pierwsza azjatycka recenzja na Bez popcornu i od razu hicior z Hong Kongu „Infernal Affairs”. Film nie nowy, ale o którym było głośno w ubiegłym roku przy okazji premiery „The Departed”. Azjatycki film jest bowiem pierwowzorem historii, którą Scorsese przeniósł do Bostonu, uprzednio wypisawszy grube czeki dla Nicholsona, DiKarpio i Damona.

A produkcja z Hong Kongu niczym nie ustępuje amerykańskiemu remakowi, a w opinii niektórych go przewyższa. Mamy więc intrygę z dwoma „kretami”, czyli szpiegami działającymi w gangu niejakiego Sama oraz w policji. Obaj toczą ze sobą korespondencyjny pojedynek „kto zdoła przechytrzyć kogo”, a my czekamy aż w końcu się spotkają. Bo wiadomo, że się spotkają, pozostaje tylko pytanie, któremu z nich uda się wyjść z życiem z tego spotkania. Obaj też wiedzą o sobie nawzajem. Nie znają nazwisk ani twarzy, ale zdają sobie sprawę, że w szeregach policji znajduje się wtyczka szefa Triady, a w jego gangu działa policjant.

Co mi zepsuło radość oglądania, to fakt, że wiedziałam, co się wydarzy. Scorsese nie zmienił dużo w swojej wersji, więc oglądając produkcję z Hong Kongu, niewiele w fabule mnie zaskoczyło. „The Departed” jest bardzo wierną kopią i to trochę rozczarowuje, zwłaszcza w kontekście tych wszystkich Oskarów i zachwytów nad filmem, który – bardzo dobry – ale nie aż tak wybitny. Trochę szkoda, że widziałam „The Departed” przed „Infernal Affairs”, gdyż teraz to film Martina jest dla mnie tym, do którego porównuję oryginał. Są to oczywiście dwa różne filmy. Scorsese postawił na dosłowną przemoc (kiedy nie postawił?) i akcję, która wbija w kinowy fotel tempem i zaskakującymi zwrotami. Team reżyserski z Hong Kongu wybrał wariant psychologicznej rozrywki między głównymi bohaterami i ich zagubienia w odgrywanych rolach. Ten wątek jest zresztą silnie zarysowany w obu filmach.

Jeśli ktoś nie widział „The Departed”, proponuję zacząć od „Infernal Affairs”, policyjnego dramatu i odwiecznej walki „dobrego” ze „złym”. Dobre kino gwarantowane. A i w chińskim można się podciągnąć.

środa, 27 czerwca 2007, aniabuzuk
TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2007/06/27 06:00:13
OK. Ania! Pierwsze bedzie "Internal Affairs" Mus.
-
2007/06/28 17:58:45
Witam
Widziałem oba filmy i oba bardzo mi się podobały. "Infernal Affairs" skupiony był bardziej na akcji, w tym filmie nie było ani jednego zbędnego ujęcia. Można wręcz powiedzieć, iż reżyser dzięki montażowi i selekcji filmowego materiału stworzył dzieło konstrukcyjnie doskonałe. Nie chcę powiedzieć, że "Infiltracja" jest gorszym, filmem. Po jego obejrzeniu stwierdziłem,iż kinematografia amerykańska dała światu to, co potrafi najlepiej - kapitalnie skrojony film sensacyjny. Rozrywka, ale zrobiona w sposób mistrzowski. Jednak wystarczy porównać czas akcji obu filmów, żeby stwierdzić, iż Scorsese kosztem dyscypliny fabularnej dał pograć takim aktorom jak DiCaprio, Damon, Nicholson, Sheen, Wahlberg czy Baldwin. Pozdrawiam
-
Gość: hecer, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2007/07/04 10:18:58
Mi sie srednio podobal. Jak mozna napisac ze to film rowny The Departed?
Nie jest to film zly i beznadziejny. Ale bez przesady. Wezmy zakonczenie: Scorsese wymyslil i zrealizowal wspaniale zakonczenie a potem dopisal niesamowity epilog. Czy Infernal Affairs ma gdzies rownie mocny efekt?
Albo porownajmy scene z przesluchaniem gangstera gdzie policjant udaje adwokata a jednoczesnie ostrzega mafie. W The Departed to sie trzyma kupy, tutaj jest zupelnie niezrozumiale.

Nie mowie juz o aktorstwie, choc nie wypada winic za to tworcow azjatyckich ze maja troche inna mentalnosc i optyke... Ale jednak gdy widz w naszej czesci swiata nie moze ignorowac gwiazdorskiej obsady w The Departed.
-
Gość: mayugo, *.icpnet.pl
2008/01/23 21:22:23
nie wiem czy to ktoś jeszcze przeczyta ale chciałem polecić infernal affairs 2. Szczerze powiem że 2 części IA uważam za kino genialne a departed to tylko 5 woda po kisielu
p.s. IA 3 juz nie polecam :)
-
2008/01/23 21:57:15
Przeczyta, no worries. Dzieki.