O filmach zza oceanu
Blog > Komentarze do wpisu
Ścigany

Ścigany (The Fugitive). Reżyseria Andrew Davis. W rolach głównych: Harrison Ford i Tommy Lee Jones.

To się nazywa kino sensacyjne na najwyższym poziomie. Wszystko w tym filmie pasuje, zgrywa się, łączy w logiczną całość, a jednocześnie trzyma widza w napięciu do końca. Film oparty jest na starym, czarno-białym serialu o takim samym tytule, gdzie doktor Richard Kimble zostaje niesłusznie oskarżony o zamordowanie swojej żony, skazany na karę śmierci, ucieka z transportu więziennego i na własną rękę szuka jednorękiego mężczyzny, który zabił jego żonę. Był kiedyś ten serial w polskiej telewizorni.

W filmie w reżyserii Andrew Davisa Kimble jest szanowanym chirurgiem z Chicago Memorial Hospital, do tego z piękną, pochodzącą z bogatego domu żoną. Właśnie jej pieniądze i zostawiona polisa na życie, której beneficjentem jest doktor, sprawiają, że policja nie podejmuje działań, aby znaleźć jednorękiego, lecz szybko oskarża mężą o zbrodnię. Kimble zostaje skazany na karę śmierci i w czasie transportu, gdy jeden z więźniów atakuje strażnika, ucieka wymiarowi sprawiedliwości i rozpoczyna ucieczkę połączoną z poszukiwaniami mężczyzny bez ramienia, z którym stoczył walkę w wieczór morderstwa żony.

Tutaj do akcji włącza się szeryf Sam Gerard, czyli Tommy Lee Jones, w brawurowej roli nagrodzonej, i całkiem słusznie, Oskarem. Nie bez kozery komendant policji kazał komisarzowi Rybie z „Kilera” być jak Tommy Lee Jones. Bo szeryf Gerard jest niczym pies na tropie zwierzyny i nie poddaje się dopóki nie odkryje prawdy. Widz sympatyzuje z doktorem, wiedząc, że jest on niewinny, ale upór oraz zaciętość z jakim zbiega szuka Gerald, sprawia, że podświadomie czuje się czuje sympatię także do szeryfa. Ciekawa konstrukcja, gdy ten „zły” nie jest aż tak niedobry, jakby się mogło wydawać, zwłaszcza że szeryf nie dba o to, czy Kimble jest winny, czy nie. On ma go tylko złapać.

Windy City w filmie ma dwie twarze. W długich, powolnych ujęciach zdjęciach centrum, miasto wygląda niczym betonowa dżungla, nieprzystępna i nieprzyjazna. Nocne widoki miasta filmowanego z góry nie są cukierkowymi zdjęciami z pocztówek, ale obrazem miasta, które w swojej wielkości jest niemal bezlitosne, ale jednocześnie poprzez swój bezosobowy charakter pozwala bohaterowi zniknąć w jego czeluściach. Z kolei w paru przebitkach z Chicago za dnia miga budynek Wrigley (tych Wrigleyów od gum do żucia) , kolejka „L”, majestatyczny budynek Merchandise Mart, a także Daley Plaza, ze słynną rzeźbą projektu Picassa, uwiecznioną w opisanych wcześniej przeze mnie „Blues Brothers” oraz „Lake House”. Część akcji rozgrywa się także w Cook County Hospital, gdzie kręcono „Ostry dyżur”. Nie ma wątpliwości, że jesteśmy w Chicago.

Reżyser nie ustrzegł się paru efekciarskich momentów, jak np. scena nad zaporą, gdy Kimble rzuca się z kilkudziesięciu metrów w rwącą wodę, przeżywając upadek, który normalnie zakończył się śmiercią lub ciężkim kalectwem. No ale to w końcu kino sensacyjne, więc bohater musi się cudem uratować z sytuacji bez wyjścia. Bohater zresztą grany jest przez Harrisona Forda, a kto jak kto, ale Indiana Jones, ratował się z wielu opresji, na pozór beznadziejnych. Bardzo dobra rola Forda, zaszczutego przez Gerarda, nękanego wspomnieniami z feralnej nocy morderstwa żony i próbującego dowieść, że został niesłusznie oskarżony i skazany. Do tego Tommy Lee Jones jako pies gończy i mamy kino sensacyjne, które z czystym sercem polecam tym, którzy filmu jeszcze nie widzieli. Do tego Chicago w tle. Voila.

poniedziałek, 14 maja 2007, aniabuzuk
TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
Gość: michal.broniszewski, *.internetdsl.tpnet.pl
2007/05/14 19:18:33
dla mnie to najlepsza rola zarówno Forda jak i Lee Jonesa w ich dotychczasowej karierze. A Andrew Davis już nigdy nie powrócił do takiej formy:(
-
2007/05/14 22:08:27
A mi Ford chyba najbardziej podobal sie w "Swiadku" Petera Weira - wprawdzie widac bylo, ze taki repertuar to dla niego nowosc, ale poradzil sobie swietnie.
A co do Davisa, to "Morderstwo doskonale" nie bylo takie zle.
-
2007/05/15 20:29:25
Witam
"Ściganego" nie oglądałem. Ale dla mnie najlepszą rolą Forda był Rick Deckard w "Łowcy androidów". Jest to film DOSKONAŁY i rola Forda również była perfekcyjna.
Pozdrawiam
-
2007/05/15 20:45:41
Racja, racja, zupelnie wypadlo mi z pamieci. A nawet niedawno ogladalam po raz n-ty.
-
bupu
2007/05/16 00:46:10
Gerard, nie Gerald. Postać grana przez Tommy Lee Jonesa to Sam Gerard.
-
2007/05/16 03:00:27
Juz poprawiam.
-
2007/05/21 07:03:16

A jest też jeden " polski " akcent - w Chicago, jak Ford ucieka przez jakiś dom to w tle stoi babcia i krzyczy cos po polsku
-
2007/05/21 16:39:09
Babcia pojawia sie w wiecej niz w jednej scenie. Od polskiej kobity Ford wynajmuje tzw. "bejzment", czyli jakbysmy powiedzieli suterene. Pamietam, ze jak film wchodzil na ekrany, to Polonia bardzo sie burzyla, ze Polakow pokazano tak nieprzychylnie w filmie, co jest prawda, gdyz ta pani rzeczywiscie sympatyczna nie byla. Do tego jej synalek diler.