O filmach zza oceanu
Blog > Komentarze do wpisu
North Country

„North Country” (“Daleka północ”) Reżyseria Niki Caro. W rolach głównych: Charlize Theron, Frances Mc Dormand, Sissy Spacek, Sean Bean, Woody Harrelson.

Mobbing oraz molestowanie seksualne w miejscu pracy przez wiele lat uchodziły za niemal normalne zachowanie, tolerowane w zasadzie przez obie strony. Ci, którzy dopuszczali się takich zachowań nie widzieli w nich nic zdrożnego, a druga strona w milczeniu znosiła upokorzenia, nie chcąc bądź nie mogąc zmienić postępowania prześladowców. W Polsce taki stan utrzymywał się mniej więcej do połowy lat 90., gdy powoli, powoli opinia publiczna zaczęła rozumieć, że podszczypywanie pośladków, niewybredne żarty oraz niezwykle popularne kalendarze z gołymi paniami nie stanowią normy, a wyjątek, którego nie powinno się w żadne sposób kontynuować. Ameryka poradziła sobie z nim wcześniej, między innymi dzięki wydarzeniom przedstawionym w filmie „North Country”.

Kopalnia żelaza Eleventh w Minesocie jako pierwsza w historii zaczęła zatrudniać kobiety do pracy. Mimo iż ani zarząd ani pracownicy nie byli uszczęśliwieni pomysłem, kopalnia przyjmowała kobiety do prac głównie na powierzchni. Jedną z nich jest Josie Aimes, matka dwójki dzieci, która porzuciwszy swojego partnera, wyjeżdża do rodzinnego miasta. Dowiaduje się, że zarobki w kopalni są znacznie wyższe niż jakakolwiek inna praca w okolicy i mimo protestów ojca, pracującego w kopalni, podejmuje pracę. Szybko uświadamia sobie, że wcześniejsze ostrzeżenia koleżanek oraz ojca nie były słowami rzucanymi na wiatr i że męska część załogi ma za nic pracujące kobiety. Regularnie są łapane za piersi i pośladki, wyzywane od suk i dziwek, słyszą niedwuznaczne propozycje, a sama Josie zostaje niemal zgwałcona. Do tego dochodzą uwłaczające godności akty wandalizmu. Kobieta znajduje się w sytuacji bez wyjścia, gdyż zaciągnęła pożyczkę na dom i wie, że nie może porzucić pracy. Rozmowy z szefem oraz zarządem kopalni nie przynoszą żadnej poprawy, a ilość upokarzających wydarzeń rośnie lawinowo. Rośnie także niechęć koleżanek do Josie, gdyż nienawiść kolegów do niej obraca się również przeciwko nim.

W tej sytuacji Josie pozywa kopalnię. Początkowo jest samotna w swojej walce, wsparta jedynie przez poznanego w barze adwokata. Sędzia odmawia prawa uznania pozwu, jeżeli nie przyłączą się do niego inne pracownice kopalni, a te są zastraszone i obawiają się, że w przypadku poparcia pozwu stracą pracę. Josie jest w sytuacji patowej, potęgowanej dodatkowo chorobą przyjaciółki i problemami małżeńskimi rodziców.

Sprawa Lois E. Jenson v. Eveleth Taconite Co. (Josie Aimes naprawdę nazywała się Lois Jenson) zapisała się w  historii amerykańskiego sądownictwa jako pierwszy zbiorowy pozew o seksualne molestowanie, gdyż koleżanki Josie w końcu wsparły jej starania. Rozpoczęty w 1988 roku proces trwał dziesięć lat i ostatecznie zakończył się wielomilionową ugodą pomiędzy kopalnią a pracownicami. Można się tylko domyślać, ile oskarżeń pod adresem moralności Josie padło w ciągu tych dziesięciu lat. Na światło dzienne wywleczono wszelkie możliwe brudy z przeszłości, nie oszczędzając ani jej, ani jej dzieci ani rodziców.

Charlize Theron kolejną po „Monster” rolą udowodniła, że opócz ładnej buzi i dobrej figury, jest również świetną aktorką. Postać Josie Aimes zagrała przekonująco i bez szarżowania emocjami. W drugim planie mignęła krótko Sissy Spacek w roli matki udręczonej tyranią ojca Josie. Krótko, ale za to jak. Całość poruszyła mnie na tyle, że dodaję do „Koniecznych”.

piątek, 04 maja 2007, aniabuzuk
TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
Gość: Kamila, *.dynamic.dsl.as9105.com
2007/05/04 18:39:12
Czesc!Nie widzialam tego filmu, ale fabula brzmi bardzo interesujaco!ciekawe czy juz wszedla na ekrany brytyjskie!z checia go zobacze!

-
2007/05/04 18:40:15
Szukaj na dvd, bo film jest z 2005 r.
-
2007/05/06 19:12:46
Witam
Jest w tym filmie jakieś pęknięcie. Wszystkie sceny w kopalni, dotyczące pracy i wykorzystywania kobiet, uważam za bardzo dobre i wiarygodne. Kiedy jednak akcja wkracza w życie osobiste bohaterki i ludzi z nią związanych wkrada się coś co można nazwać serialowym sentymentalizmem. Są do bólu schematyczne albo wręcz niewiarygodne (b. szybka przemiana ojca bohaterki). A już ostatnia rozprawa sądowa to czysty hollywoodzki kicz. Nie zmienia to jednak faktu, iż film mówi o sprawie jak najbardziej prawdziwej i ważnej.
Pozdrawiam
-
2007/05/07 17:51:48
Z tym ojcem to faktycznie za szybko im poszlo, zgadzam sie.
-
Gość: michal.broniszewski, *.internetdsl.tpnet.pl
2007/05/07 19:17:09
dla mnie najlepsza w tym filmie i tak była Frances Mcdormand!
-
Gość: , *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2007/10/27 18:20:24
niezła jesteś.ten twój komentarz na końcu jest dobijający. sama sobie wystawiasz świadectwo.
-
2007/10/27 23:33:26
Tobie tez nic nie brakuje.