O filmach zza oceanu
Blog > Komentarze do wpisu
Hot Fuzz

“Hot Fuzz” (w polskich kinach od 8 czerwca pod tytułem „Ostre psy”) Reżyseria: Edgar Wright Obsada: Simon Pegg, Nick Frost, Timothy Dalton i Jim Broadbent.

Oh...my..God..., jakby to powiedziała niezapomniana Janice z „Przyjaciół”. Co za film! Po wyjściu z kina śmiałam się przez pół drogi do domu. Parodia „Bad Boys”, niezliczonych produkcji z udziałem Chucka Norrisa, „Cobry” z Sylwestrem Stallone, westernów o samotnych mścicielach i praktycznie każdego amerykańskiego filmu akcji, w którym bohater jako jednoosobowa armia rozprawia się z całym złem tego świata mogła wyjść tylko spod angielskiej ręki.

Pierwsza godzina wypełniona sarkastycznym humorem zapowiadała, że film nie będzie niczym innym niż angielską komedią. Nicholas Angel jest londyńskim policjantem z czterystu procentową skutecznością wykrywania i łapania przestępców. Mimo świetnych wyników, Angel jest niczym wrzód na tyłku na szefostwa, gdyż zawyża statystyki i sprawia, że reszta policjantów wypada niezwykle blado na jego tle. Nicholas zostaje więc przeniesiony na angielską prowincję, do małego miasteczka Sandford. Jako oddany sprawie funkcjonariusz, zaczyna porządki już od pierwszych minut, czym naraża się zarówno mieszkańcom, jak i reszcie kolegów po fachu. Wszędzie szuka okazji, aby się wykazać i węszy przestępstwa tam, gdzie ich nie ma. Po jakimś czasie zaczyna akceptować, że w Sandford naprawdę nic się nie dzieje i jedyna rozrywką jest ukaranie mandatem lokalnego aktora jadącego za szybko na teatralną próbę.

I nagle po śmiesznej pierwszej godzinie następuje nieoczekiwany zwrot akcji. Oto wspomniany aktor wraz z koleżanką zostają brutalnie zamordowani. W tle pojawia się zakapturzona postać rodem z „Krzyku”, a ja bezwładnie osuwam się w kinowym fotelu myśląc, że tylko tego mi tu brakowało – następnego „Strasznego filmu”. No ale nic. Oglądam dalej. Tylko Angel wierzy, że śmierć aktorów nie była dziełem przypadku, reszta kolegów sądzi, że był to po prostu nieszczęśliwy wypadek. Sądzi tak nawet, gdy kolejne trzy osoby giną w dziwnych okolicznościach. Ale dla nich wszystko jest jak w najlepszym porządku, ot, czasem ktoś wyleci w powietrze, a komuś dach kościoła spadnie na głowę. Life is brutal and full of zasadzkas, jakbyśmy powiedzieli.

Po tych paru scenariuszowych niespodziankach, następują kolejne, coraz bardziej absurdalne. Nie powinnam za dużo zdradzać, powiem tylko, że Nicholas w końcu będzie musiał stawić czoła złu i zrobi to w iście hollywoodzkim stylu: ciemne okulary na nosie, wykałaczka w zębach (Stallone!), na plecach arsenał, który może Arnold dałby radę udźwignąć i rumak, którego sam Clint by się nie powstydził. Zrywałam boki ze śmiechu. Co innego jednak parodia o Hollywood zrobiona przez Hollywood, a co innego przez Anglików, podprawiona prawie że monthypythonowskim absurdem. Twórcy filmu mają na koncie parodię horrorów i filmów o zombie pt. „Wysyp żywych trupów” („Shaun of the dead”), której nie widziałam, ale niezły ubaw. W tym roku jeszcze się tak głośno w kinie nie śmiałam, jak podczas „Hot Fuzz”. Dobre na sobotni wieczór w kinie, choć uprzedzam, że sceny morderstw są dość krwawe, a ilość kul wystrzelonych z maszynówek idzie w tysiące. Może zanim pójdziecie do kina, obejrzyjcie zapowiedź, żeby potem nie bylo, że wysłałam Was na jakąś sieczkę. Aha, na Wyspach film bił rekordy oglądalności.

środa, 02 maja 2007, aniabuzuk
TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
Gość: Kamila, *.dynamic.dsl.as9105.com
2007/05/02 13:08:19
Czesc!Widziałam juz ten film!niezły;moim zdaniem to rezyser zrobil sobie niezle jaja z brytyjskich policjantow!Pierwsza czesc filmu faktycznie nie zapowiada takiego zwrotu akcji w drugiej czesci!zasada zostala zachowana-dobro zwycieza nad zlem!!!
dobra dawka humoru;polecam!
-
2007/05/02 16:42:58
Witam, witam. Czytalam juz gdzies, ze szykuje sie kolejny film zrobiony przez tworcow "Hot Fuzz". Poki co, musze objerzec "Shaun of the dead". Pozdrawiam z zimnego dzis Chicago.
-
Gość: michal.broniszewski, *.internetdsl.tpnet.pl
2007/05/07 19:16:11
czekam na ten film z niecierpliwością...bo u nas dopiero 8 czerwca, a chcę go koniecznie zobaczyć w kinie. Póki co obejrzałem nowego Spider-Mana 3, który niestety dla mnie okazał się najsłabszy z całej serii:(
-
2007/05/07 20:24:39
Nie widzialam zadnej czesci Spidermana, ale mysle, ze moge smialo zaryzykowac stwierdzenie, ze Hot Fuzz spodoba Ci sie bardziej niz czlowiek-pajak. A do czerwca juz niedaleko.
-
hjuston
2007/05/28 07:25:24
za namowa twego meza poszlismy dzisiaj obejrzec ten film. lepszy niz Shaun of the Dead. niezle sie usmialam
-
2007/05/28 16:53:18
Cieszy mnie to niezmiernie.