O filmach zza oceanu
Blog > Komentarze do wpisu
Labirynt Fauna

“Labirynt Fauna” (w Polsce od 30 marca). Reżyseria Guillermo del Toro, scenariusz Guillermo del Toro, zdjęcia Guillermo Navarro. W rolach głównych: Ariadna Gil, Ivana Baquero, Sergi Lopez, Doug Jones.

   

“A long time ago, in the underground realm, where there are no lies or pain, there lived a Princess who dreamed of the human world. She dreamed of blue skies, soft breeze, and sunshine. One day, eluding her keepers, the Princess escaped. Once outside, the brightness blinded her and erased every trace of the past from her memory. She forgot who she was and where she came from. Her body suffered cold, sickness, and pain. Eventually, she died. However, her father, the King, always knew that the Princess' soul would return, perhaps in another body, in another place, at another time. And he would wait for her, until he drew his last breath, until the world stopped turning...”

Długo zbierałam się na odwagę, aby obejrzeć „Labirynt Fauna”, gdyż parę momentów z zapowiedzi zmroziło mi krew w żyłach, a im jestem starsza, tym mniejszą mam odporność na przemoc w kinie. No, ale skoro teraz piszę, to znaczy, że obejrzałam. „Momenty” były i nie pamiętam kiedy ostatni raz siedziałam w kinie z twarzą ukrytą w dłoniach, gdyż nie mogłam patrzeć na to, co dzieje się na ekranie. Uspokajam jednak przyszłych widzów, że nie jest aż tak krwiście, to chyba bardziej napięcie w filmie niż rzeczywista przemoc były przyczynkiem do mojego zachowania.

Tłem filmu jest wojna domowa w Hiszpanii w 1944 r. Wojska generała Franco krwawo tłumią przejawy oporu ze strony partyzantów oraz próbują narzucić swoje zwierzchnictwo ludności cywilnej, nie wahając się przed morderstwami, propagandą i praniem mózgów. Oczekująca dziecka Carmen przyjeżdża ze swoją córką Ofelią do kwatery frankistowskiego kapitana Vidala, który jest jej mężem oraz ojcem jej nienarodzonego dziecka. Kapitana szybko poznajemy jako bezwzględnego i nieznającego litości człowieka, który nie tylko wszędzie wietrzy podstęp, ale nie ma również skrupułów w życiu osobistym. Tymczasem nastoletnia Ofelia źle się czuje w skrzypiącym starością domu oraz w towarzystwie kapitana, którego matka nakazuje jej nazywać ojcem. Ojciec Ofelii zginął w czasie wojny i kto wie, czy Vidal, zauroczony urodą Carmen, nie przyłożył do tego ręki. Dziewczynka, przy pomocy małej skrzydlatej istotki, nazwijmy ją wróżką, odkrywa w pobliżu domu tajemniczy labirynt oraz mieszkającego w nim fauna. Faun wyjaśnia jej, że jest ona zaginioną księżniczką, na której powrót czeka stęskniony ojciec i aby wrócić do swojego królestwa oraz udowodnić, że jest nieśmiertelna Ofelia musi wykonać trzy zadania przed pełnią księżyca.

Film jest przepiękny, z niebanalnym scenariuszem, zakończeniem, które zostawia widza z rozdartym sercem, dobrym aktorstwem i językiem hiszpańskim (kiedy ja się w końcu zapiszę na lekcje?), który nie tylko z racji miejsca akcji, ale także ze swojej intensywności i naturalnego temperamentu znakomicie podkreślał walory całości. „Labirynt fauna” znakomicie łączy baśniową historię Ofelii z realiami wojny i zostawia widzowi szerokie pole do interpretacji. Dwa światy, tak różne, są bardzo płynnie ze sobą związane i zastanawiamy się, czy to co przeżywa Ofelia dzieje się „naprawdę”, czy jest jej wyimaginowaną ucieczką od wojny i jej okrucieństw. Gdy matka nie daje jej wsparcia (źle znosi ciążę i pozostaje całe dnie w łóżku), Ofelia ucieka w bajkowy świat fauna i przygód, jakie na nią czekają podczas wykonywania trzech powierzonych działań. A świat bajki rządzi się swoimi prawami i Ofelia przekonuje się o tym na własnej skórze.

Obraz w „Labiryncie Fauna” to sama poezja, słusznie nagrodzony Oskarami za zdjęcia, makijaż i scenografię. To wspaniała wycieczka w krainę wyobraźni i magii, gdzie nie ma bólu i kłamstw, a ponad wszystko liczy się po prostu szlachetne serce. Bardzo polecam.

środa, 28 marca 2007, aniabuzuk
TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2007/03/28 22:57:18
tez widzialam ;O) i powiem ze juz dawno tak bajkowego filmu nie ogldalam. nie lubie czesto, ale raz na jakis czas godne polecenia. a zdjecia powalaja na kolana! i nawet te krwawe sceny jakos do calosci pasuja - coz, mistrzostwo tworcow :O) zgadzam sie calkowicie z powysza recenzja!

ps. ja tez bym chciala na hiszpanski. moze razem??? ;O)
-
2007/03/28 23:23:31
Pogadajos, jak wrocos z Polandos.
-
shilla01
2007/03/31 11:17:55
nie lubię krwawych horrorów i obawiam się , że faktycznie cały film przesiedziałabym z zamkniętymi oczami. Ale coś mnie kusi... i pewnie wreszcie skusi... Może nie będzie tak źle. Szczerze czuję się po tej recenzji zachęcona :)
-
quentiin
2007/03/31 11:43:49
To nie jest krwawy horror tylko zwyczajna bajka. Baba Jaga jadła dzieci a jakoś nikt o bajce o niej nie mówi per 'krwawy horror'. Albo taki Czerwony Kapturek. To dopiero było krwawe jak CK i babcia wypływały z wilka.
-
2007/04/01 20:49:20
Faktycznie, ten film to zwyczajnie nadzwyczajna standardowa bajka, taka jakie byly pisane przez Andersena i spisywane przez Grimmow. Zlo walczy z dobrem, poczatkowo zlo wygrywa aby przegrac z kretesem. Dobra umierajaca krolowa, zly krol ze swoimi rycerzami, mala ksiezniczka ktore widzi swiat fantastyczny. A wszystko konczy sie zle czyli dobrze. Cudowna prosta piekna historia.
-
2007/04/02 19:36:54
weź udział w konkursie na naj bloga na www.krakersik10.blox.pl!!!!!!!!! I miejsce to 20 komentarzy
-
milczacy_krytyk
2007/04/13 17:32:25
Między innymi dzięki Twojej recenzji zdecydowałem się obejrzeć "Labirynt Fauna". Wczoraj byłem w kinie, jestem całkowicie zauroczony. Naprawdę cudowny, rewelacyjny film.
Teraz delektuję się genialnym soundtrackiem.

Pozdrawiam.
-
2007/04/13 19:43:18
Wlasnie wrocilam z kraju-raju na amerykanskie smieci, wiec zaraz zabieram sie za czytanie recenzji na blogach.