O filmach zza oceanu
Blog > Komentarze do wpisu
This Film Is Not Yet Rated

„This Film Is Not Yet Rated”. Reżyseria Kirby Dick. Dokument.

Bardzo ciekawy dokument o organizacji kryjącej się pod skrótem MPAA, co oznacza Motion Picture Association of America, która zajmuje się przydzielaniem każdemu filmowi na amerykańskich ekranach kategorii wiekowej. Filmy dostępne w kinach mogą zostać zakwalifikowane do pięciu kategorii:

  • G (general audiences), czyli dostępne dla wszystkich,

  • PG (parental guidance suggested): niektóre z treści mogą być nieodpowiednie dla dzieci, ale generalnie nie ma tam poważniejszych treści zagrażających dziecku

  • PG-13 (parents strongly cautioned): tutaj zaczynają się problemy – pojawiają się słowa nieopowiednie dla nastolatków, strzelaniny, golizny nie ma

  • R (restricted): dosadny język, przemoc, sceny erotyczne; dozwolone dla młodzieży pod kontrolą rodziców

  • NC-17 (no one 17 and under admitted): nikt poniżej 17 roku życia nie może zostać wpuszczony na salę kinową. Koniec i kropka.

Kirby Dick postanowił zająć się dość tajemniczą organizacją, która blisko 40 lat temu zastąpiła cenzorski system oceniania filmów oparty na słynnym kodeksie Haysa, gdzie każdy dłuższy pocałunek był wycinany z filmu, o scenach erotycznych nie wspominając. Zamiast cenzury wprowadzono system kategorii wiekowych, który miał informować rodziców, czego mogą spodziewać się po filmie, na który wybiera się ich nastoletnia córka. Reżyser zakwestionował sposób i wytyczne, jakimi kieruje się MPAA przy ocenianiu filmów oraz przeprowadził śledztwo na temat osób zasiadających w radzie kwalifikacyjnej. Tożsamość bowiem tychże osób jest tajna niczym akta CIA i nikt nic nie wie na ich temat. Według założeń organizacji ma to uchronić pracowników przed naciskami ze strony producentów i twórców. Wiadomo o nich tylko tyle, że mają dzieci w wieku od 5 do 17 lat, czyli te, których ten ranking najbardziej dotyczy oraz, że okres ich kadencji w radzie waha się pomiędzy 3 a 5 lat. Dick wynajął prywatnego detektywa do sprawdzenia kim są ci ludzie. Większość nie spełniała podanych warunków, będąc w radzie przez znacznie dłuższy czas i w posiadaniu dzieci w wieku co najmniej studenckim.

System MPAA był wielokrotnie krytykowany. Naczelny krytyk filmowy w USA Roger Ebert, piszący własną kolumnę w Chicago Sun Times podkreślał nie raz, że MPAA kwalifikuje filmy do kategorii „R” głównie ze względu na sceny erotycznę i goliznę na ekranie, a nie ze względu na przemoc. Reżyser „This Film Is Not Yet Rated” podparł się faktami, które mówią czarno na białym, że cztery razy więcej filmów z seksem dostaje kategorię „R” niż te ze strzelaninami i krwią bryzgającą dokoła. Pod celownikiem znalazły się także filmy z elementami homoseksualizmu. Na dowód Dick przytacza sceny masturbacji oraz scen erotycznych z kilku filmów – te w wykonaniu pań i panów dostają „R”, a te między tą samą płcią kategorię „NC-17”, która praktycznie skazuje film na niebyt, gdyż studia filmowe odmawiają promowania tych opatrzonych taką kategorią, a kina nie chcą ich wyświetlać. Reżyser rozmawia m.in. z aktorką Marią Bello, której udział w scenie erotycznej, gdzie przez sekundę widać jej włosy łonowe zakwalifikował film „The Cooler” do kategorii „NC-17” oraz z reżyserami, którzy musieli zmagać się z MPAA.

Reżyserzy filmów z nieopodowiednią według twórcy kategorią, mogą odwołać  się od decyzji rady kwalifikującej MPAA. Aby rada zmieniła zdanie, reżyser musi przemontować film, wyrzucić co pikantniejsze szczegóły i liczyć na przychylność rady. Kirby Dick zadał sobie niemało trudu, aby dowiedzieć się kto zasiada w radzie odwoławczej i wyniki okazały się szokujące. Oprócz czynnika kościelnego (?!), rada odwoławcza to głównie osobu z managementu firm zarządzających kinami oraz z największych firm produkujących filmy (m.in. Fox).

Na koniec Kirby Dick wysłał „This Film Is Not Yet Rated” do MPAA, aby przyznała mu kategorię. Bez większej niespodzianki film dostał „NC-17” ze względu na sceny erotyczne z filmów ilustrujące treści, które kwalifikują film jako „R” bądź” „NC-17”. Europejczyków podejście Amerykanów do seksualizmu w filmie śmieszy. Bardziej istotne jest dla nich, aby dwunastolatek nie zobaczył w kinie kobiecej piersi, która go wykarmiła niż zaprzestanie pokazywania temu samemu dwunastolatkowi scen z Jamesa Bonda (PG-13), w których jeśli tylko nie ma krwi na ekranie, zabijanie na pęczki wydaje się usprawiedliwione. Gdybym miała wybierać, czy moje dzieci zobaczą piersi Marii Bello czy sieczkę z karabinów maszynowych wolałabym, aby zobaczyły kobiecy biust, a nie nauczyły się, że strzelanie z maszynówek to fajna zabawa. MPAA zdaje się być odmiennego zdania.

wtorek, 20 lutego 2007, aniabuzuk
TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu: