O filmach zza oceanu
Blog > Komentarze do wpisu
Doskonały świat

„Doskonały świat” („A Perfect World”). Reżyseria Clint Eastwood. W rolach głównych: Kevin Costner, Clint Eastwood, Laura Dern.

Gdy pierwszy raz widziałam “Doskonały świat”, było to mniej więcej w 1995 roku. Z filmu najlepiej zapamiętałam soczysty kolor pól kukurydzy oraz zieleń z ostatnich scen filmu. Dopiero, gdy obejrzałam go ponownie, dostrzegłam znacznie więcej niż tylko kolorystykę oraz Kevina Costnera w roli głównej. Wspomniałam kiedyś, że „Doskonały świat” wydaje mi się najbardziej niedocenionym filmem w filmografii Eastwooda, a przynajmniej w dorobku ostatnich 15 lat. Gdzieś przemknął on niepostrzeżenie i teraz wszyscy pamiętają Clintowi albo „Bez przebaczenia” albo „Million Dollar Baby”.

„Doskonały świat” zaczyna się od ucieczki dwóch skazańców z więzienia. Już w pierwszych chwilach rozpoznajemy, że mamy do czynienia z kryminalistami z krwi i kości oraz że panowie nie lubią się nawzajem. W noc ucieczki, w wyniku przypadkowych wydarzeń porywają kilkuletniego chłopca i razem z nim rozpoczynają ucieczkę przed ścigającą ich zewsząd policją, której przewodzi nie kto inny, tylko sam Clint jako Red Garnett. Garnett, w dość niejasnych okolicznościach przyczynił się kilkanaście lat wcześniej do osadzenia jednego z uciekinierów Butcha Haynesa (Costner) w poprawczaku. Myśl nie daje mu spokoju i drąży ją oddelegowana przez gubernatora Teksasu młoda pani kryminolog Sally Gerber (Laura Dern), która przyłącza się do pościgu wraz z Redem.

Haynes zostaje sam z chłopcem (co stało się z drugim skazańcem można się domyślać albo zobaczyć na filmie). Jesienią 1963 roku, tuż przed zabójstwem Kennedy’ego w Dallas przemierzają Teksas, a celem Butcha jest Alaska, gdzie przebywa jego ojciec. Z dyskusji między Sally a Redem dowiadujemy się, że Robert, bo tak brzmi prawdziwe imię Butcha, miał niełatwe dzieciństwo: nieobecny ojciec, matka prostytutka i Nowy Orlean jako miejsce dorastania. Jako nastolatek zabił człowieka w obronie matki. Szeroki portret psychologiczny Butcha pokazuje, jak rodzi się agresja. Jej źródłem nie jest charakter człowieka, ale warunki, które go ukształtowały: dzieciństwo lub raczej jego brak, brak związku emocjonalnego z rodzicami i patologiczne środowisko. Więź, jaką Haynes nawiązuje z Phillipem jest więzią niemal ojcowską. Haynes wzbudza sympatię i gotowi jesteśmy wybaczyć mu jego sukinsyństwa patrząc, jak pozwala chłopcu wychowanego w rygorystycznej rodzinie świadków Jehowy spełniać marzenia. Phillip wychowywał się także bez ojca; Butch z podobnymi doświadczeniami z dzieciństwa zastępuje chłopcu ojca w tej nieplanowanej podróży.

Co czyni ten film jednym z najlepszych w dorobku Eastwooda, a w mojej opinii lepszym niż oskarowy „Bez przebaczenia” jest prawda o dzisiejszym świecie. Gdyby był doskonały, żadna z sytuacji z filmu nie wydarzyłaby się – nikt nie zostałby pokrzywdzony, zabity lub nie miał przetrąconego kręgosłupa moralnego. Gdyby Butch Haynes dorastał w kochającej rodzinie i nie doświadczał przemocy każdego dnia, nie wyrósłby na przestępcę. Jest to prawda tak banalna, że aż śmiesznie brzmi, ale zło, którym nasiąka dziecko procentuje potem w jego dorosłym życiu. W niezwykle emocjonalnej scenie, w której spotkany przypadkowo farmer bije swojego wnuka, Haynes pokazuje swoje drugie ja, które być może nigdy by się nie narodziło, gdyby jego dzieciństwo potoczyło się inaczej. Ale nie żyjemy w idealnym świecie.

Oprócz fabuły i przepięknych kolorów, nieczęsto spotykanych w filmach Clinta, na uwagę zasługuje Kevin Costner w swojej najlepszej bez dwóch zdań roli. Wielka szkoda, że aktor z takimi możliwościami zupełnie zmarnował sobie karierę gniotami, jak „Wodny świat” czy „Robin Hood”. W idealnym świecie miałby więcej ról, jak ta u Clinta.

sobota, 17 lutego 2007, aniabuzuk
TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
Gość: michal.broniszewski, *.internetdsl.tpnet.pl
2007/02/20 20:02:11
ja jeszcze oprócz tego filmu do najlepszych w karierze Costnera zaliczam "JFK" i "13 dni". Sentyment do tego aktora mam jednak duży i oglądam każdy film z jego udziałem.
-
2007/02/20 21:29:07
Bardzo dobra rola w JFK. 13 dni nie kojarze. A widziales Open Range (po polsku zdaje sie Bezprawie)? Mignelo mi ostatnio w TV.