O filmach zza oceanu
Blog > Komentarze do wpisu
Blood Diamond

„Blood Diamond” („Krwawy diament”; w polskich kinach od 26 stycznia). Reżyseria Edward Zwick. W rolach głównych” Leonardo DiCaprio, Djimon Hounsou, Jennifer Connelly.

Danny Archer (Leo DiKarpio), były żołnierz jest szmuglerem diamentów. Przyłapany na przemycie kamieni sprytnie zaszytych pod skórą kozy, ląduje w pierdlu w Sierra Leone. Jest świadkiem, gdy jeden z więźniów wznieca rwetes na widok swojego dawnego pracownika, który rzekomo ukrył gdzieś w górach wielki, różowy diament. Danny nastawia uszu i gdy opuszcza więzienie poleca swoim kolegom wydostać z aresztu także Solomona Vandy, który ukrył kamień. Gdy Solomon wychodzi, Danny proponuje mu pomoc w odnalezieniu jego rodziny, z którą Solomon został brutalnie rozdzielony podczas wstrząsających krajem rebelii i polowań lokalnych mafiozów na tanią siłę roboczą do wydobywania kamieni. W zamian, Solomon ma mu wskazać, gdzie jest ukryty kamień.

Fabuła filmu jest więc prosta. Nie tylko dziewczyny lubią diamenty. Duzi i niegrzeczni chłopcy też. Tłem poszukiwań ukytego diamentu reżyser Edward Zwick uczynił wojnę domową w Sierra Leone. Uzbrojone bandy, składające się przeważnie z dzieci przyuczonych do zabijania i nafaszerowanych narkotykami, wycinają w pień całe wioski, okaleczają mieszkańców, porywają dzieci, a wszystko w celu kontroli kopalni diamentów. Drugim motywem w tle są machlojki i niecne poczynania firm z Londynu i Ameryki kupujących diamenty pochodzące z nielegalnych źródeł.

Oglądałam ten film z rosnącym niesmakiem i mówię mu „3xNIE”. Po pierwsze, jest w nim zbyt dużo przemocy i bezmyślnego zabijania. Powie ktoś, że tak pewnie wygląda rzeczywistość w Afryce. Okay, ale czy główny bohater musi z zimna krwią zastrzelić trzech strażników mostu zamiast próbować ich obejść, że podam tylko jeden przykład? Czy te wszystkie jatki ludności cywilnej też musiały być koniecznie pokazane?

Po drugie, ponieważ nie lubię, jak ktoś nie zna się na rzeczy, a mówi mi, że ja i 100 milionów Amerykanek, które albo noszą albo chcą nosić pierścionek z diamentem, mam się czuć winna, że takowy przedmiot noszę. Bardzo nie lubię, gdy Hollywood i jego gwiazdy, które kupują diamenty wielkości kurzych jajek, próbują przemycić w rozrywkowym kinie akcji szlachetną wiadomość, że to my kupując diamenty przyczyniamy się do wojen w Afryce, obcinania rąk i  niewolniczej pracy. Zaraz, zaraz – albo robimy film akcji z DiKarpio w roli głównej, albo jedziemy do Sierra Leone i kręcimy rzetelny dokument o tysiącach i setkach dzieci walczących jako żołnierze w bandach lokalnych mafiozów, nielegalnych kopalniach diamentów i ich szmuglowaniu po całym świecie. Ja po prostu nie kupuję wykorzystania tego tematu jako tła do filmowej bajeczki, w której zły-dobry szmufler odkupuje swoje winy i dostrzega, że błądził. Nie kupuję tego, że dzięki temu, co  dzieje się w Afryce, o czym nie wiemy i pewnie nigdy się nie dowiemy, Hollywood robi kasowy film, wrzuca do jednego wora DiKarpio i napis na końcu filmu, że 200,000 dzieci w Afryce jest wykorzystywanych w Afryce jako żołnierze. Nie podoba mi się, że ktoś próbuje mną manipulować mówiąc mi, że jeśli ja nie kupię brylantu pochodzącego z wojny, to całe to zło się skończy.

Po trzecie – po jaką cholerę w tym filmie grała Jennifer Connelly? Nic do niej nie mam, ale jej rola została napisana jako ozdobnik, niewiele wnoszący do akcji. Niby ma być dziennikarką tropiącą prawdę, która opowie światu, co naprawdę dzieje się w Afryce. Jej rola w tym filmie jest typowym wykorzystaniem ładnej buźki i zdrowych cycków, aby uatrakcyjnić obraz.

Overall, duże rozczarowanie i nachalna próba Hollywoodu uczynienia z nas winnych wojen i okrucieństw w Afryce. Był kiedyś artykuł w „Dużym Formacie” o dzieciach-żołnierzach w Afryce. Opisano, jak porwane do żołnierki afrykańskie dzieci stają przed wyborem zabicia swojego brata, bo inaczej same zostaną zabite, jak ogromne spustoszenie w ich psychice wywołują wojenne doświadczenia. Autor tekstu rozmawiał z małoletnim żołnierzem mordercą, który w beznamiętnych słowach opowiadał o rzeziach, w jakich uczestniczył. Bardzo mnie ten tekst poruszył, bo opisywał, to co naprawdę się zdarzyło i nadal dzieje, gdy ja sobie siedzę w zaciszu swojego domu popijając Coronę z limonką. Edward Zwick z pozycji swojej kanapy w Hollywood czy gdziekolwiek mieszka, próbował mnie nabrać i wmówić mi, że gdybyśmy przestali kupować diamenty, to może byloby lepiej w Afryce. Co innego rzeczywistość, a co innego kino akcji z Leonardo DiCaprio w roli głównej. Nie ze mną te numery, Zwick.

wtorek, 16 stycznia 2007, aniabuzuk
TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
hjuston
2007/01/16 21:29:16
alez on nic takiego nie probowal nikomu wcisnac. chodzi tylko o to aby byc swiadomym czy kupuje sie kamienie pochodzace z konfliktu czy tez nie. ja uwazam, ze takie filmy sa jak najbardziej potrzebne. wiecej- dodam, ze niektorych dziewczyn sytuacja w afryce w ogole nie wzrusza (no moze z wyjatkiem ophry) i taki film moze byc jedyna droga aby cos sie w tych glowach obudzilo. byc moze sprawa zostala wyolbrzymiona, ale prawda jest (cytuje z filmu) ze gdyby paniusie wiedzialy, ze ktos przez ich kamien stracil reke to by go nie kupily.
film byl po prostu oparty na faktach. jak inaczej moznaby opowiedziec taka historie? a ze krwawy- no krwawy, inaczej bysmy o nim zapomnieli za 2 dni. i chyba nikt sie tez nie spodziewa, ze dzieki temu filmowi cale zlo sie skonczy.
-
2007/01/16 21:48:23
Jestem dzis nie do przekonania - paniusie z diamentami na rekach, uszach i szyjach nigdy sie nie dowiedza skad pochodza ich diamenty, bo nie chca tego wiedziec, nikt nie ma odwagi pytac, a tym bardziej odpowiadac na takie pytania. I ten film na te pytania tez nie odpowiada, bo jest hollywodzka produkcja i ostatnie zrodlo, z ktorego mozna dowiedziec sie prawdy. Lepiej byloby wydac te grube miliony, ktore poszly na produkcje i gaze DiKarpio na jakas kampanie spoleczna o pochodzeniu diamentow i w ten sposob uswiadomic ludzi, co sie dzieje w Afryce niz robic kolejny gniotowaty film, nad ktorym pokiwamy glowami, powiemy "jakie straszne rzeczy sie tam dzieja" i zapomnimy 3 dni po seansie. Moze przesadzam, moze za duzo zlych filmow ostatnio widzialam, ale po prostu mnie ta cala opowiesc zdenerwowala i rozczarowala powierzchownym, moim zdaniem, potraktowaniem tematu.
-
hjuston
2007/01/16 23:17:27
ale nikt nie mowi o dowiadywaniu sie prawdy. napisalam przeciez, ze moze to byc wyolbrzymione.
zauwaz, ze w stanach o tym co sie dzieje w afryce prawie w ogole sie nie mowi. moze dzieki takiemu wlasnie filmowi wreszcie sie zacznie.
pewnie, ze moze i lepiej byloby te pieniadze zainwestowac. nie nam osadzac- nie nasze pieniadze.
dodam jeszcze, ze do produkcji tego filmu zatrudniono mase lokalsow (lista aktorow byla chyba jedna z dluzszych jakie w zyciu widzialam).
nie chce tu bronic holywoodu. wydaje mi sie jednak, ze taki film to dobry poczatek. a i jako film akcji byl tez niezly.
-
2007/07/04 10:52:15
To film wartki, wciagajacy. Dobrze, dynamicznie wyrezyserowany.

Milosc ojca do rodziny to temat ktory w kinie czesto pokazywany jest z nadmiarem patosu. W tym filmie udalo sie tego zgrabnie uniknac.

Podobnie przekonujaca jest smierc glownego bohatera - zwykle amerykanskie kino nachalnie wtlacza moralne nawrocenie pociagajacego, ambiwalentnego bohatera. To nie jest historia o nawroceniu, diCaprio wie ze zginie bo nie dojdzie na szczyt ani o wlasnych silach ani na plecach Salomona. Jest i pozostaje soba przez caly film, w tej scenie po prostu dowiadujemy sie co to znaczy.

Oczywiscie bohaterem tego filmu jest rowniez Afryka. Ale to bohater niemy. Jest tlem akcji, ale autor filmu zwraca nam uwage na kilka jego waznych elementow. Handel diamentami, dzieci- partyzanci. Owszem, za duzo upchano w jednym filmie ale tak naprawde autorowi nie chodzi o krecenie dokumentu na ten temat ale sklejenie akcji wokol tych watkow ktore stanowia niezle tlo.

Mozna powiedziec, ze hollywood instrumentalnie traktuje problemy Afryki. Coz, ja sie z tym zupelnie nie zgadzam. Siedzisz sobie w domu i wybierasz czy obejrzec discovery o wojnie w sierra leone czy przelaczyc na friends? No wlasnie, wszystko zalezy od ochoty. A mi sie podoba ze idziesz na film i trafiasz na historie ktora odwoluje sie do tego co prawdziwe. Ze temat zyje posrod nas.

Dwa filmy o Afryce sie ukazaly ostatnio: Last man of Scotland i Blood Diamond. Oba udane. Ja bym je oba ocenil pozytywnie
-
hjuston
2007/07/04 15:58:14
i hotel rwanda. chociaz ten troche starszy.