O filmach zza oceanu
Blog > Komentarze do wpisu
Bez przebaczenia

„Bez przebaczenia” (Unforgiven”). Reżyseria Clint Eastwood. W rolach głównych: Clint Eastwood, Morgan Freeman, Gene Hackman i Richard Harris.

Obejrzeliśmy w poprzedni weekend cztery filmy z Eastwoodem nadrabiając zaległości w filmowej edukacji męża, który generalnie nie jest aż takim wielkim fanem kina w ogóle i Clinta, jak ja. Na pierwszy ogień poszedł „Brudny Harry”, potem „ Za kilka dolarów więcej”, następnie „Mściciel”, a na koniec właśnie „Bez przebaczenia”. Choć kolejność była niezamierzona, to w rezultacie okazało się, że obejrzenie najpierw spaghetti-westernu, a potem nieco neurotycznego „Mściciela”, który przypominał mi inny wyreżyserowany przez Clinta western „Pale Rider”, podkreśliło tylko, że „Bez przebaczenia” jest antywesternem.

William Munny, przed laty postrach Dzikiego Zachodu, ustatkował się dzięki żonie. Rzucił zabijanie i alkohol i osiadł na farmie hodując świnie. Gdy jednak żona umiera, Will zostaje sam z dwójką dzieci i chorującymi świniami. Pewnego dnia na farmie Munnego pojawia się młodociany płatny zabójca z propozycją zarobienia pięciuset dolarów za zabicie dwóch kowbojów. Munny, choć porzucił przemoc wiele lat temu, przyjmuje ofertę i rusza w drogę.

Bohater westernu, zwłaszcza czarny charakter był zawsze twardzielem i zabijaką. Eastwood pokazał Munnego, który zapomniał jak używać rewolweru i wsiadać na konia. Pokazał go taplającego się w błocie i gównie ze świniami. Munny zabiera po drodze swojego dawnego partnera Neda (jak zawsze świetny Morgan Freeman) i we trójkę jadą pomścić prostytutkę, której twarz dwóch kowbojów poszlachtowało nożem. Kolejny przykład jak „Bez przebaczenia” łamie zasady westernu. Jeśli westernowy twardziel stawał w obronie kobiet, to najcześciej były to niewiasty dobrego serca i charakteru. W filmie to właśnie prostytutki wynajmują płatnych morderców, aby pomścić okaleczenie koleżanki.

Miasto, w którym doszło do zajścia rządzone jest twardą ręką przez szeryfa Małego Billa (jak zawsze bezwzględny Gene Hackman). Choć zdarzały się kanalie pośród filmowych stróżów prawa, to jednak przeważnie szeryf był ostoją prawa i sprawiedliwości. Mały Bill przez lata rządów w Big Whiskey został jedynym w mieście, który ma rację i bezwzględnie to egzekwuje, nawet jeśli nie po drodze mu z zasadami prawa.

Munny podczas podróży przypomina sobie swoje wybryki z czasów młodości, zabójstwa dokonane po pijanemu, bez świadomości tego, że zabijał. Powtarza też Nedowi, że to już przeszłość i nic nie jest takie, jak kiedyś. Przeszłość goni jednak Munnego i nie daje o sobie zapomnieć. Nieważne, że Munny się zmienił – nie ma jednoznacznego podziału, kto jest dobry, a kto zły, co było niemal żelazną zasadą klasycznych westernów.

Co jest więc bez przebaczenia? Zbrodnie, które w przeszłości popełnił Munny? Czy wybaczył sam sobie? Czy jeśli sobie wybaczył, dlaczego znowu wstępuje na ścieżkę śmierci? Czy zabijając kowbojów oraz mszcząc śmierć przyjaciela odkupuje winy? Czy żona wybaczyłby mu, że zostawił dzieci bez opieki i ruszył za pieniędzmi? A może to cała przeszłość Williama Munnego i jej konsewkwencje są bez przebaczenia?

(Polecam także znakomitą recenzję napisaną przez irekg1.)

czwartek, 18 stycznia 2007, aniabuzuk
TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
hjuston
2007/01/18 21:45:10
ile srednio filmow ogladacie tygodniowo?
-
2007/01/18 22:03:02
jak za oknem zimno to pewnie ze dwa, trzy tygodniowo (zimno bylo w ostatni weekend, jak widac). latem duzo mniej. dodatkowo chodze do kina raz w tygodniu, zeby blog sie jakos krecil. a jak u Was? wiem, ze nie macie tv - czy w zwiazku z tym ogladacie wiecej czy mniej?
-
hjuston
2007/01/18 22:41:24
zasadniczo to ogladay jeden film w tygodniu. albo w kinie albo na dvd.
jesli mamy do ogladania lost to ogladamy do bolu. lost-u teraz nie bylo przez kilka miesiecy wiec wpadlam na pomysl, zeby pozyczyc od mojego szefa (ktory to ma wszystkie mozliwe seriale na dvd) - alias. obejrzelismy jedna serie. drugiej juz nie chcialam ogladac, ale szef przyniosl wiec wzielam. troche zaczal nas ten serial przynudzac. skonczylismy druga i powiedzialam menszowi, ze 3 juz nie ogladamy. tego samego wieczoru przeczytalam zakonczenie na wikipedii, zeby mnie nie korcilo z ogladaniem 3 serii. zmarnowalismy ogolem 75 godzin. zalama. no ale na pocieszenie nie ogladamy telewizji.
ps- jak powiedzialam szefowi, ze nie bede ogladac 3 serii to chyba mu bylo przykro.
-
2007/01/18 23:23:32
z aktualna produkcja telewizyja jestem na bakier. ogladam glownie stare sitcomy. alias to ten serial z jennifer garner, o ile pamietam? losta nie widzialam ani jednego odcinka. znajomi przyslali kiedys maila, zeby nie dzwonic do nich od ktorejs tam do ktorejs tam, bo oni ogladaja lost w tym czasie, choc maja DVR i moga zatrzymac, jak dzwoni telefon. moze jak lost sie zestarzeje i beda dawac reruny, to wtedy obejrze.