O filmach zza oceanu
Blog > Komentarze do wpisu
Nagi instynkt

„Basic Instinct”. Reżyseria Paul Verhoeven. W rolach głównych Michael Douglas, Sharon Stone.

Czemu piszę akurat o tym filmie? Tak z sentymentu i z racji tego, że niedawno obejrzałam cześć drugą, którą ma się jakością do pierwszej, jak wół do karety. Bohater męski, z którym igra Sharon Stone posiada tyle seksapilu, co Woody Allen, a sama Sharon nie dość, że ma sztuczne cycki, to postać przez nią odtwarzana drażni, zachowuje się jak psychopatka i niewiele w niej magnetyzmu z pierwszego „Instynktu”.

Gdy „Nagi instynkt” wchodzil na ekrany polskich kin na początku lat 90., byłam dorastającą panienką. Rodzina czuwała i zdaje się, że dostałam szlaban na wyjście do kina. Zbiegiem okoliczności niedługo po tym pewnego sobotniego wieczoru znalazłam jakaś rosyjską telewizję, która tenże film pokazywała. Zakazany owoc obejrzałam więc w języku Czechowa. No, podobało mi się.

Film zapoczątkował serię thrillerów erotycznych w latach 90. ("Specjalista", "Sliver","W sieci"). Sharon, niestety, wpadła we własne sidła i przez następne kilka lat grywała w podobnych produkcjach, jak choćby dwie wyżej wymienione. Przed obejrzeniem części drugiej, postanowiłam przypomieć sobie sławną jedynkę. No i co my tu mamy? Mamy zimną sukę Catherine Trammel, która udziela się towarzysko obu płciom, pisze książki, w których co rusz to trup i seks, ma na koncie 110 milionów dolców i robi Michaelowi Douglasowi "fuck of the century" (cytując za filmem). Ten film ogląda się dla Sharon Stone i jej cycków. Choć uczciwie trzeba przyznać, że Stone była naprawde dobra aktorsko i miałabym problemy z decyzją, czy była lepsza w "Instynkcie", czy "Kasynie" Scorsese.

Na pewno nie "movie of the century", ale porządna hollywoodzka robota.  Polecam przeciwnikom sklepów Victoria Secret (lub Triumph, jak kto woli), miłośnikom palenia w miejscach publicznych oraz wielbicielom złotych myśli.

Scena na komisariacie: Sharon przesłuchiwana przez kilku detektywow okazuje się nie mieć majtek pod kiecką.

Cytat dla palaczy: "You can't smoke in here. What are you going to do? Charge me with smoking?"

Złota myśl filmu: "We fuck like minks, raise rug rats, and live happily ever after".

Daję kategorię “Koniecznie”, bo to już klasyka filmu.

poniedziałek, 09 października 2006, aniabuzuk
TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
nomaderro
2011/08/08 20:37:50
Klasyka, absolutna i bezdyskusyjna.