O filmach zza oceanu
Blog > Komentarze do wpisu
Murderball

W Polsce od 20 października pod tytułem „Murderball – gra o życie”.

Reżyseria Henry Alex Rubin i Dana Adam Shapiro. Dokument.

Mocna rzecz. Treść dość przytłaczająca, stąd i obraz niełatwy w odbiorze. Film pokazuje amerykańską drużynę rugby – zawodników, treningi, zwycięstwa, porażki, utratę trenera, który odchodzi pracować z ich największymi konkurentami, ich rodziny, środowisko, w którym dorastali oraz ich obecne życie. Nuda, chciałoby się powiedzieć, taki film można zrobić o każdej drużynie. Różnica polega na tym, że chłopaki są na wózkach inwalidzkich, do tego z niedowładem czterech kończyn i grają w full-contact rugby. Żadnego tam mazgajenia się i litości, totalne zakapiory, które tłuką się z przeciwnikami ile wlezie, przewracają, rozbijają łokcie, kolana i głowy i ani na moment nie odpuszczają. Najlepszym sposobem na zatrzymanie przeciwnika i niedopuszczenie do przejęcia piłki jest wyrżnąć w jego wózek i przewrócić go, co panowie czynią przy każdej nadarzającej się okazji.

Film koncentruje się na dwóch postaciach. Jedną z nich jest Mark Zupan, czołowy zawodnik amerykańskiej reprezentacji, a drugą Joe Soares, były trener tejże reprezentacji, niepełnosprawny po przebytym w dzieciństwie polio. Po serii konfliktów Joe odchodzi i zaczyna trenować Kanadyjczyków, którzy w rezultacie odbierają Amerykanom mistrzostwo świata po dwunastu latach dominacji. Rozpoczyna się maraton przygotowań w celu odzyskania tytułu.

Ci ludzie w wyniku nieszczęśliwych wypadków w niemal jednej chwili stali się kalekami i musieli walczyć o powrót do normalnego życia. Najczęściej największą przeszkodą, jaką mieli do pokonania był własny charakter. Nie słychać jednak żadnego użalania się nad sobą, a Zupan pytany, czy odwróciłby to, co sie stało, odpowiada, że nie. Twarde chłopaki.

Twórcy pokazali, że tym ludziom nic nie jest w stanie odebrać ducha rywalizacji. Do tego zaserwowali ciężką rockową muzykę, szybki montaż, słownictwo politycznie niepoprawne, tematy również (jak jeść pizzę nie mając rąk oraz uprawiać seks na wózku) i w rezultacie film ogląda się jednym tchem. Jest to niewątpliwie jeden z lepszych dokumentów ostatnich lat i zdecydowanie nie został on należycie doceniony ani nagłośniony.

czwartek, 12 października 2006, aniabuzuk
TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu: